Tereny wydzielone dla psów na osiedlach deweloperskich? Mieszkańcy nie sprzątają po pupilach
Na inwestycjach deweloperskich powinny powstawać tereny do wyprowadzenia psów - uważa radna Barbara Waluś. Jej zdaniem, miasto ponosi coraz wyższe koszty wywożenia psich nieczystości, a budżet nie ma jakichkolwiek dochodów od właścicieli czworonogów, bo uchylono podatek za posiadanie psa. Władze miasta zapowiadają akcję edukacyjną zachęcającą do sprzątania po swoich psach.
Interpelacja radnej Barbary Waluś dotyczy przeznaczenia części terenu przy budowie domów deweloperskich do wyprowadzania psów lokatorów mieszkań. - Problem staje się coraz bardziej uciążliwy dla właścicieli prywatnych posesji - pisze radna.
- Parę lat temu została uchylona opłata za posiadanie psa ze względu na duże koszy ściągalności tej opłaty, więc budżet miasta nie ma jakichkolwiek dochodów od właścicieli psów. Natomiast ponosi z roku na rok coraz wyższe koszty sprzątania i wywożenia „kupek” po psach. Psy nie zawsze prowadzone są na smyczy przez właściciela psa, czasem puszczane są luzem „bo pies musi się wybiegać” - nie na jego terenie, tylko gminy, Skarbu Państwa lub prywatnym - pisze w interpelacji Barbara Waluś.
- Na osiedlu deweloperskim „Skowronków” stoi siedem budynków po osiem mieszkań, razem 56 rodzin na terenie ponad 80 arów. Są parkingi, plac zabaw, nie ma terenu zielonego na wyprowadzenie psów - podkreśla radna. Jej zdaniem, posiadanie psa rasowego to luksus. - Ktoś ma przyjemność, a drugi uciążliwości, bo ja nie chcę mieć śmierdzących ”kupek” od czyichś psów np. na trawniku przed domem - dodaje. Barbara Waluś proponuje przeprowadzenie akcji informacyjnej w formie ulotek w formacie A5, które przypomną o obowiązkach i sankcjach za niesprzątanie po swoich psach.
- Uważam, że właściciele psów powinni po nich sprzątać - przyznaje wiceprezydent Adam Ruśniak. W odpowiedzi przypomina, że osoba, która nie przestrzega przepisów naraża się na mandat do 500 zł. - Wszystkim mieszkańcom powinno zależeć na tym, aby żyć w czystej i zadbanej przestrzeni. Dlatego musimy postawić na edukację - czytamy w odpowiedzi na interpelację. Miasto przygotowuje się do ogłoszenia konkursu dla dzieci i młodzieży szkolnej na hasła zachęcające do sprzątania po swoich pupilach.
Na zakup psich stacji i woreczków w 2019 wydatkowano 50 tys. zł, rok temu było to ok. 8,5 tys. zł. - Nie posiadamy danych dotyczących kwot wydanych za sprzątanie i wywożenie psich nieczystości - pisze Adam Ruśniak. Zaproponowane przez radną Waluś przeznaczenie części terenu przy budowie budynków deweloperskich na teren do wyprowadzania psów wykracza poza zakres działania gminy.
bak
Oceń artykuł:
18 7Komentarze 29
" kupki" na chodnikach czy trawnikach?. W końcu " kupka" to " kupka" nie ważne psia czy ludzka.
Ponieważ tak jest w całej, cywilizowanej Europie. Skoro miasto wydało 50 tyś. na zakup i postawienie psich stacji z zasobnikami na woreczki to nie po to, aby świeciły one pustkami ale po to , aby nikt nie miał wymówki że nie posprzątał, bo nie miał czym i gdzie. To tak, jakby miasto postawiło szpital z wyposażeniem i koniec . Dalej radźcie sobie sami . Skądś to znam.
Wiem, wiem. Ta flaga to szmata....

Klauzula informacyjna ›