Wstępne plany szczepienia 500 osób dziennie legły w gruzach. Personel czeka w gotowości, punkt szczepień został wyposażony zgodnie z najwyższymi standardami. Brakuje tylko najważniejszego - szczepionek, co poniekąd było do przewidzenia. Pilotaż punktów masowych szczepień po dziesięciu dniach działania nie wygląda obiecująco.

W poniedziałek, 19 kwietnia informowaliśmy o otwarciu pierwszego w skali województwa śląskiego punktu szczepień masowych w hali pod Dębowcem. Na otwarciu obecny byli wojewoda Jarosław Wieczorek oraz prezydent Bielska-Białej, Jarosław Klimaszewski, który zapewniał wówczas, że powodów do obaw nie ma, szczepionki są dostępne.

Punkt przy ul. Karbowej 26 miał szczepić 3,5 tys. osób tygodniowo, łącznie z weekendami. Okazuje się jednak, że preparatów wystarczyło zaledwie na tydzień. Wczoraj Urząd Miejski poinformował, że szczepienia będą odbywać się tylko w wybrane dni. Na ten moment dostępne terminy to 5, 11, 18 i 24 maja. Bielscy urzędnicy zaznaczają, że nie jest to ich wina. Przyczyną opóźnień są mniejsze niż pierwotnie zapowiadano dostawy.

- Dystrybucja szczepionek nie jest zależna od nas. Obecnie nie mamy żadnych zapasów, wszystko wykorzystywane jest na bieżąco - powiedział portalowi rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego Tomasz Ficoń. Z powodu braku szczepionek nie można skontaktować się z punktem w celu rejestracji. Jak zapowiada Ratusz, jest szansa, że po 10 maja szczepionki ponownie pojawią się pod Dębowcem.

AK