- Jeśli ktoś myśli tylko kategoriami wyborczymi i po to idzie do polityki, to z góry wiadomo, że kierują nim złe motywacje. Ja mam zupełnie inne - mówi poseł Mirosław Suchoń o politycznym transferze z Koalicji Obywatelskiej do Polski 2050 Szymona Hołowni.

Przez chwilę był Pan na czołówkach wszystkich najważniejszych polskich mediów, ale chyba nie o to chodziło w zmianie barw partyjnych. Przeszedł Pan do Ruchu Szymona Hołowni. Przeszedł czy uciekł?

- Nikt mnie nie ścigał, więc nigdzie też nie uciekałem. Zrobiłem to, na co zresztą wiele osób od dawna mnie namawiało: abym przyjrzał się temu, co robi Szymon Hołownia. Niemniej była to oczywiście moja decyzja i nie po to, aby zaistnieć w mediach. One dosyć często informują o moich konkretnych działaniach. Zdecydowałem się na ten krok, bo Ruch Szymona Hołowni nie ogranicza się jedynie do doraźnych celów, to grupa ludzi myślących perspektywicznie, na pokolenie do przodu. A to jest nam dzisiaj właśnie potrzebne.

Dla sporej rzeszy Pana wyborców, cokolwiek by Pan teraz nie mówił i tłumaczył, była to jednak zdrada. Wystarczy poczytać komentarze pod tekstami o tym politycznym transferze. Nie boi się Pan, że ten hejt będzie się za Panem ciągnął?

- Hejt jest nieodłączną częścią polityki i zawsze będą tacy, którzy w każdej sytuacji pisać będą nieprzychylne opinie i komentarze. Warto zobaczyć, kto stoi za hejtem. Dla mnie ważne jest, że większość sygnałów, które teraz otrzymuję, jest pozytywna. Dlatego nie boję się, bo wiem, że zrobiłem dobrze i udowodnię to swoją pracą zarówno w parlamencie, jak i w samym Ruchu Szymona Hołowni. Poza wszystkim przejście nie oznacza, że zmieniłem swoje polityczne poglądy i wartości. One są stałe. Nadal jestem po tej stronie, po której jest dzisiaj większość porządnych ludzi. Dalej mam to samo polityczne DNA.

Może zatem chodzi po prostu o to, aby się załapać do łódki, która więcej osób pomieści przy następnych wyborach?

- Zdecydowałem się kilka lat temu na start z Nowoczesnej do parlamentu, gdy miała jeden procent, ale wierzyłem w to, co ta partia chciała zrobić. Potem Nowoczesna miała 25 proc. poparcia. I też wierzyłem, że wtedy skuteczniej będzie można dokonać dobrych dla Polski zmian. Po drugie, perspektywa wyborów to jest coś, o czym w ogóle nie rozmawialiśmy z Szymonem Hołownią.

Całą rozmowę z posłem Mirosławem Suchoniem można przeczytać w „Kronice Beskidzkiej”. Nowy numer lokalnego tygodnika jest już dostępny w punktach sprzedaży. E-wydanie można kupić na www.prasabeskidzka.pl.

KJ

Foto: z archiwum Mirosława Suchonia