Kiedyś warzono tam piwo. Nowe życie w dawnym browarze
Ruszyła rewitalizacja terenów po dawnym bielskim browarze. Na działce o blisko hektarowej powierzchni położonej u zbiegu ulic Cieszyńskiej i Browarnej powstaje kompleks mieszkaniowy. Odrestaurowane i odtworzone zostaną też niektóre elementy architektoniczne starej zabudowy nieistniejącego zakładu.
Trudno uwierzyć, że jeszcze niespełna 30 lat temu funkcjonował tu browar i warzono w nim piwo. Zmieniło się to w połowie lat 90., kiedy ówczesny właściciel zakładu, Grupa Żywiec, położył na nim krzyżyk. Po zmianie właściciela zabudowania popadały w coraz większą ruinę.
Zwrot akcji nastąpił w połowie 2018 roku, kiedy nieruchomość kupiła bielska spółka wchodząca w skład Grupy Inbud, działającej od lat na lokalnym rynku firmy budowlanej. Rozpoczęły się przygotowania do inwestycji, która właśnie ruszyła. - Apartamenty Stary Browar to inwestycja inna niż wszystkie, innowacyjna na lokalnym rynku, bo zaprojektowana w oparciu o rewitalizację terenu i dzielnicy ważnej dla historii Bielska–Białej - tak inwestor opisuje swoje plany.
Układ urbanistyczny - w formie zamkniętego kwartału - ma nawiązywać do niegdysiejszego rozkładu budynków dawnego browaru, a w skład kompleksu ma wchodzić m.in. pięć wielorodzinnych budynków mieszkalnych dysponujących łącznie 300 apartamentami o zróżnicowanej powierzchni.
Więcej o planach inwestora można przeczytać w „Kronice Beskidzkiej”. Nowe wydanie lokalnego tygodnika jest już sprzedaży. E-wydanie można kupić TUTAJ.
MAP
Foto: Marcin Płużek
Oceń artykuł:
29 76Komentarze 44
Warto też dodać darmową promocję miasta które nie raz przecież przewija się w reklamach wspomnianego browaru.
Co do samego osiedla, niewątpliwie prezentuje się ładnie i wierzę że w przyszłości może się w nim dobrze mieszkać. Należy się jednak zastanowić czy miasto nie powinno być czymś więcej niż tylko ciągiem mieszkań i dyskontów. To nie buduje jego klimatu, a jak w mieście go nie ma, to powoli ono umiera.
Wymyślasz, wcale tak nie było. Browar bielski już w czasach PRL był włączony pod administracje browaru żywieckiego, w 1990 wszedl do spółki jako jego część (tak jak kilka innych mnjejszych browarów). Nikt go nie "kupowal", nie wprowadzaj ludzi w błąd. Po kilku latach, po prywatyzacji, nowy wlasciciel, wygasil produkcję, bo uznał ze sie nie opłaca, a po kolejnych kilku oddał browar fundacji, która go zrujnowala. Nie wymyślaj bajek o wykupach żeby zniszczyc konkurencje.
Jak konkurencji jak to byl ich zaklad :D nie slyszales nigdy o redukowaniu nierentownych czesci biznesu? GŻ zakład oddawala w dobrym stanie, zrujnowali go kolejni wlasciciele wiec trzymajmy się faktow.

Klauzula informacyjna ›