- Mówimy teraz o naszych wątpliwościach i zastrzeżeniach, bo sprawa brnie do przodu. I jest najwyższy czas na poważną dyskusję. W tym celu organizowaliśmy też w marcu internetową debatę z ekspertami z obu stron. Gdyby o pomyśle budowy spalarni prezydent powiedział tuż po tym, jak został wybrany na urząd, swoje uwagi zgłosilibyśmy wówczas. Nie ma to więc nic wspólnego z polityką - mówi radny Niezależnych.BB Tomasz Wawak.

Mówiąc szczerze, panie radny, Ameryki swoją analizą nie odkryliście. Większość zastrzeżeń zawartych w państwa piśmie do prezydenta Klimaszewskiego była już zgłaszana chociażby przez samych mieszkańców sprzeciwiających się budowie spalarni.

- Nie chodziło nam o odkrywanie Ameryki, a o to, by najważniejsze wątpliwości ująć w całość, bo ta sprawa wydaje się jedną z ważniejszych w obecnej kadencji, a nawet najważniejszą z punktu widzenia miasta i jego mieszkańców. Poza tym w naszych uwagach podniesione są kwestie aktualnie zmieniającego się prawa unijnego, więc trudno mówić, abyśmy się jedynie powtarzali. Nie wszyscy wiedzą na przykład, że Komisja Europejska w chwili obecnej przygotowuje listę inwestycji objętych opłatami emisyjnymi i do ich grona zaliczają się właśnie spalarnie.

No dobrze, ale co chcieliście przez to osiągnąć? Na co liczycie?

- Oczekujemy jakiejś konstruktywnej odpowiedzi, rozwiania wątpliwości. Być może władze mają takie rozwiązania, które oddalą wskazane przez nas ryzyko. Natomiast w moim odczuciu jakieś piętnaście lat temu taki projekt mógł być uznany za nowoczesny, ale obecnie zmieniają się warunki prawne i cała polityka unijna w kwestii klimatu.

Niezależni.BB trzymają przecież sztamę z ekipą rządzącą miastem. Macie podpisane porozumienie. I nagle pojawia się wasza analiza. To jak sypanie piachem w trybiki prezydenta.

- Porozumienie dotyczy kwestii programowych. Nie oznacza, że musimy się we wszystkim zgadzać. W przypadku tzw. instalacji termicznego przetwarzania odpadów mamy konkretne zastrzeżenia, więc o nich otwarcie mówimy.

A nie jest tak, że to również kwestia polityki? Może w ten sposób rozpoczynacie sprytnie rodzaj kampanii wyborczej? Przecież sympatyzujecie otwarcie z ruchem Szymona Hołowni. Spalarnia jest dobrym tematem, aby podlizać się publice.

- Mówimy teraz o naszych wątpliwościach i zastrzeżeniach, bo sprawa, jak widać, brnie do przodu. I jest najwyższy czas na poważną dyskusję. W tym celu organizowaliśmy też w marcu internetową debatę z ekspertami z obu stron. Gdyby o pomyśle budowy spalarni prezydent powiedział tuż po tym, jak wybrany został na urząd, swoje uwagi zgłosilibyśmy wówczas. Nie ma to więc nic wspólnego z polityką w takim sensie, jak pan to przedstawił.

Pełny tekst rozmowy z radnym Tomaszem Wawakiem można znaleźć w najnowszym wydaniu tygodnika regionalnego "Kronika Beskidzka", kóre od jutra będzie dostępne w punktach sprzedaży.

KJ

Na zdjęciu: spalarnia odpadów w Rzeszowie, fot. Piotr Bieniecki