Jest zgoda na ekshumację pod Dębowcem. Prace ruszą po sezonie campingowym
Jesienią dojdzie do prac ekshumacyjnych na terenie dawnego cmentarza żołnierzy niemieckich w Bielsku-Białej. Pod Dębowcem z wizją lokalną była już firma, która w imieniu polsko-niemieckiej Fundacji „Pamięć” będzie wydobywać szczątki. ZIAD zgodził się na przeprowadzenie ekshumacji, ale zastrzegł, że prace można będzie rozpocząć po 1 października. Zgodę na wydobywanie mogił musi jeszcze wydać prokurator Instytutu Pamięci Narodowej.
Powraca temat prac ekshumacyjnych na terenie dawnego cmentarza żołnierzy niemieckich pod Dębowcem. Jak ustalił portal, polsko-niemiecka Fundacja „Pamięć” dysponuje już dokumentacją z pierwszej ekshumacji, do której doszło w tym miejscu pod koniec lat 90. Dokumenty znajdowały się w Volksbund Deutsche Kriegsgräberfürsorge w niemieckim Kassel i dopiero po ich uzyskaniu możliwe było określenie zakresu prac, jakie trzeba ponownie przeprowadzić w Bielsku-Białej.
Zgoda ZIAD na ekshumację
Na początku marca Fundacja „Pamięć” skierowała do spółki ZIAD pismo, w którym zwraca się z prośbą o zgodę na przeprowadzenie prac ekshumacyjnych na terenie dawnego cmentarza. Obecnie w tym miejscu funkcjonuje pole campingowe zarządzane przez podmiot zewnętrzny, któremu miejska spółka dzierżawi grunt. Dzierżawca, który zmienił się na przełomie roku, został poinformowany, że część lub całość terenu może zostać wyłączona z użytku ze względu na prace ekshumacyjne.
- Wyraziliśmy formalną zgodę na przeprowadzenie ekshumacji - przyznaje Grzegorz Jania, dyrektor ZIAD. Rozmówca portalu zastrzega jednak, że do prac może dojść dopiero po zakończeniu sezonu campingowego. - Czyli po 1 października - dodaje. W Bielsku-Białej z wizją lokalną była już firma, która na zlecenie Fundacji „Pamięć” będzie wydobywać szczątki niemieckich żołnierzy.
- Posiadali dokładne plany poprzedniej ekshumacji (odbyła się w latach 1997-98, wydobyto wtedy ok. 1,5 tys. ciał, które przewieziono na cmentarz żołnierzy niemieckich utworzony w Siemianowicach Śląskich - red.). Dzięki dokumentom otrzymanym z Niemiec możliwe było określenie zakresu prac, które trzeba będzie przeprowadzić ponownie. Wydaje się on całkiem spory - przyznaje dyrektor Jania.
Potrzebna decyzja IPN
Na wydobywanie mogił żołnierzy musi jeszcze wyrazić zgodę Instytut Pamięci Narodowej. To jedyny urzędowy dokument potrzebny, by przeprowadzić ekshumację. Decyzji w tym zakresie nie musi wydawać Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Bielsku-Białej. Organ jest jedynie informowany o decyzji wydanej przez prokuratora IPN, która pozostaje dla niego wiążąca.
Cmentarz żołnierzy niemieckich powstał na stoku Dębowca w 1940. Zajmował powierzchnię ok. 1,5 ha, miał pomieścić ponad 3 tys. ciał żołnierzy poległych w kampanii wrześniowej w paśmie działań armii niemieckiej od Cieszyna aż po Lwów - czytamy w książce „Bielsko-Biała i okolice na dawnej pocztówce i fotografii w czasach II wojny światowej” autorstwa Wiesława Dziubka i Wojciecha Kominiaka.
Pod Dębowcem wciąż spoczywają ciała niemieckich żołnierzy - uważa Konrad Korzeniowski, miłośnik historii Bielska i Białej, przewodnik po mieście. - Nie wiemy, ile osób zostało tam pochowanych. Pod koniec wojny, gdy masowo przybywało pochowków, ciała składane były bez nabożeństw w zbiorowych mogiłach. Opowiadali o tym mieszkańcy tamtych terenów, którzy te wydarzenia pamiętali - mówił portalowi w listopadzie zeszłego roku 86-letni bielszczanin.
Bartłomiej Kawalec
Na zdjęciu: cmentarz żołnierzy niemieckich na północno-wschodnim stoku Dębowca w 1942, fot. "Bielsko-Biała i okolice na dawnej pocztówce i fotografii w czasach II wojny światowej”
Oceń artykuł:
50 16
Autor: Bartłomiej Kawalec
Dziennikarz portalu bielsko.biala.pl
