Pieszy wchodzący na przejście będzie miał pierwszeństwo. Potrzebny audyt bielskich przejść?
W Bielsku-Białej jest ok. 1100 przejść dla pieszych, z pewnością szereg z nich wymaga podjęcia działań zwiększających bezpieczeństwo - pisze radny Bronisław Szafarczyk, który zwrócił się z apelem do władz miasta o przeprowadzanie ich audytu. Za kilka miesięcy wejdą w życie przepisy dające pierwszeństwo pieszym już w momencie wkraczania na przejście.
Od początku czerwca w życie wejdą przepisy dające pierwszeństwo pieszemu w momencie wchodzenia na „zebrę”. W związku ze zmianą przepisów radny Bronisław Szafarczyk skierował do władz miasta interpelację, w której zwraca uwagę na potrzebę przeprowadzenia audytu 1,1 tys. przejść na bielskich drogach. - Nie brak głosów, iż otoczenie wielu przejść nie spełnia podstawowych wymogów w zakresie zapewnienie wzajemnej widoczności - czytamy w interpelacji.
Według wyliczeń Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, koszt jednostkowy ofiary ciężko rannej w wypadku to 3,3 mln zł (łączne koszty prac służb policyjnych i ratowniczych, hospitalizacji i leczenia, postępowania karnego, rekompensat i zadośćuczynienia, straty materialne, itp.).
Radny przytacza także dane audytu wykonanego przez Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. - Na blisko 700 skontrolowanych przejść aż 64 proc. z nich wymaga większych lub mniejszych korekt, uzupełnień lub przebudów - pisze Bronisław Szafarczyk. W Warszawie tylko 9 proc. przejść dla pieszych nie wymaga żadnych działań naprawczych. Zgodnie z przepisami, prezydent miasta ma 14 dni na udzielenie odpowiedzi.
bak
Oceń artykuł:
8 24Komentarze 39
Jechali od Kauflandu w kierunku Gemini park.
Jeden zauważył, ze przy przejściu stoi kobieta zahamował trochę ostrzej.
Ten z tyłu nie wyrobił, chciał trochę odbić aby tu nie było centralnie w zad.
W efekcie postradały trzy samochody.
Swoją drogą, jako kierowca, potrafię ogarnąć się na drodze również kiedy jestem pieszym. I mam wrażenie, że polscy kierowcy jeżdżą całkiem dobrze. W ogromnej większości przypadków nie muszę czekać na przejściu. Ale sam też rozumiem jak to jest po drugiej stronie i nie ryję się na pałę, kiedy wiem, że mogłoby to postawić kierującego w trudnej sytuacji, albo wręcz spowodować niebezpieczną sytuację po stronie kierowcy.
Za dnia będzie to jeszcze jakoś do ogarnięcia, ale w nocy?
Nieoświetlone przejście, światła z samochodu świecące w oczy, pieszy w stroju Ninja (cały na czarno).
Nie mam szans na reakcję, będę widział tylko jego nogi, jako cienie w snopie świateł mojego samochodu.
Kto będzie winien?
I są i te i te. Być może właśnie cześć przejść tradycyjnych należałoby zlikwidować. I mówie to jako pieszy.
Ci sami kierowcy jadący na zachód gdzie od dawna takie reguły obowiązują: potrafimy przestrzegać przepisów bo srogie kary i wysokie mandaty, a życie ludzkie jakoś tam więcej znaczy.
Po drugie przed przejściem powinna być oznaczone strefa uprawniająca pieszego do pierszeństwa. I za stanie w takim miejscu bez powodu czyli bez chęci przejścia przez pasy, piesi powinni być karani mandatami.

Klauzula informacyjna ›