49-letni bielszczanin przesadził z alkoholem i zasnął na klatce schodowej bloku w Wapienicy. W sklepie przy ul. Gazowniczej ochrona ujęła sprawcę kradzieży butelki alkoholu. Po sprawdzeniu w bazie danych okazało się, że obaj byli poszukiwani przez sąd lub organa ścigania. Policja radzi: lepiej samemu zgłosić się na najbliższy komisariat.

W czwartek po południu policjanci z Jasienicy podjęli interwencję wobec mężczyzny, który nie zasłaniał ust i nosa w miejscu, gdzie było to nakazane. Po wylegitymowaniu i sprawdzeniu w policyjnej bazie danych okazało się, że 33-letni mieszkaniec powiatu bielskiego jest poszukiwany. Został zatrzymany i doprowadzony do zakładu karnego, gdzie spędzi najbliższe trzy miesiące.

Tego samego dnia przed południem w sklepie wielobranżowym przy ul. Gazowniczej w Bielsku-Białej ochrona ujęła sprawcę kradzieży butelki alkoholu. Na miejsce został skierowany patrol policji, który ukarał 57-latka z Bielska-Białej mandatem za kradzież. Kiedy został sprawdzony w systemie informatycznym Schengen wyszło na jaw, że jest poszukiwany przez niemieckie organy ścigania.

W miniony poniedziałek inny poszukiwany, 49-letni bielszczanin przesadził z alkoholem i zasnął w jednej z klatek schodowych bloku przy ul. Relaksowej w Wapienicy. Gdy na miejsce przyjechali mundurowi szybko ustalili, że jest poszukiwany przez sąd, gdyż miał do obycia karę ośmiu miesięcy pozbawienia wolności.

- Poszukiwany jest zatrzymywany i natychmiast doprowadzany do najbliższej jednostki policji, a zwykle już następnego dnia do zakładu penitencjarnego. Nie ma już czasu na załatwianie i porządkowanie swoich spraw rodzinnych i zawodowych. Kiedy policjanci zatrzymują osobę poszukiwaną w sytuacjach takich, jak rodzinne wakacje czy podróż, narażeni na stres związany z zatrzymaniem są również bliscy osoby poszukiwanej, często także małoletnie dzieci, które nie zawsze rozumieją sytuację. Dlatego m.in. lepiej zgłosić się samemu do najbliższej jednostki policji - tłumaczy asp. sztab. Roman Szybiak z KMP w Bielsku-Białej.

bb