Oszukał Niemców i uratował bielskie skarby. Przetrwały wojnę w stosie cegieł
„Pewnego razu w Bielsku-Białej” - to konkurs literacki dla dzieci i młodzieży organizowany przez Dom Kultury im. Wiktorii Kubisz, który zachęca do spisania najciekawszych historii osadzonych w naszym mieście. Niektóre prace są wynikiem fascynującej dziecięcej wyobraźni, inne jednak oparto na faktach, a ich inspiracją są np. wspomnienia dziadków. Przy okazji nowej edycji konkursu warto przypomnieć najlepsze opowiadania poprzedniej. To opowieść 7-letniej Hani o pradziadku, który oszukał Niemców i uratował przedwojenne bielskie skarby.
PEWNEGO RAZU W BIELSKU-BIAŁEJ MOI PRADZIADKOWIE…
Mój pradziadek Rudolf Białoń był przed wybuchem II wojny światowej kierownikiem cegielni przy obecnej ul. Traugutta 16 w Bielsku-Białej. Cegielnia należała do firmy Karol Korn, a jej właścicielem był wówczas syn Karola - Felix.
W czasie wojny pani Halina, która pracowała w firmie Karol Korn, zadzwoniła do mojej prababci Antoniny z prośbą, aby przechować w ukryciu szkolny sztandar ówczesnego gimnazjum, obecnie Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika, oraz książki z biblioteki, by nie dostały się w ręce Niemców.
Pradziadek Rudolf przechowywał te rzeczy w stosie cegieł na terenie cegielni przez całą wojnę. Kiedy Niemcy przychodzili do cegielni i spodobał się im jakiś stos cegieł, w którym akurat były ukrywane cenne rzeczy, pradziadek zagadywał Niemców, a pracownicy cegielni w tym czasie przenosili ukryte rzeczy do innego stosu cegieł. Tak oto udało się uratować sztandar i książki przed zniszczeniem.
Po wojnie prababcia Tosia zadzwoniła do pani Haliny z informacją, że ukryte „skarby” ocalały. Wtedy jakiś duży samochód przyjechał po nie do cegielni.
Moja babcia Ula opowiada także, że Felix Korn na początku wojny uciekł lub został wywieziony do Rosji, gdzie wraz z żoną zginął. Ich dzieci - syn i córka - przeżyli wojnę, wstępując do Wojska Polskiego. Córka Feliksa wróciła do Bielska i była nauczycielką.
Moi pradziadkowie pobrali się w 1939 i zamieszkali w mieszkaniu służbowym cegielni przy obecnej ulicy Słowackiego nr 54, gdzie urodziła się moja ukochana babcia Ula.
Tę historię opowiedziała mi babcia Ula, a spisała ją moja mama Iwonka. Nazywam się Hania Musioł i mam 7 lat.
Aby młodzi pokochali miasto
Bielsko-Biała ma skomplikowaną, wielokulturową historię, która jest ważnym elementem tożsamości lokalnej. Jak zachęcić do jej odkrywania dzieci? Jak sprawić, by młodzi bielszczanie pokochali swoje miasto i w przyszłości chcieli się z nim identyfikować? Temu celowi służy konkurs literacki „Pewnego razy w Bielsku-Białej”, którego drugą edycję ogłosił właśnie Dom Kultury im. Wiktorii Kubisz.
Pierwsza edycja konkursu odbyła się w ub. roku i była częścią projektu „BB dla dzieci w sieci” realizowanego przez Kubiszówkę w ramach programu Narodowego Centrum Kultury „Kultura w sieci”. Zadaniem młodych literatów było wymyślenie baśni albo legendy lub spisanie autentycznej rodzinnej historii, której akcja toczy się w naszym mieście. Na konkurs spłynęło ponad 60 prac napisanych przez dzieci w wieku od 8 lat oraz przez młodzież.
Opowieści i animacje filmowe
Najlepsze prace zostały umieszczone na stronie www.bbdladzieci.pl, a do pięciu opowieści powstały animacje filmowe. Na stronie projektu można oglądać m. in. animację opowiadającą o rzece Białej, która połączyła zakochanych, legendę o niezwykłym smoku, który mieszkał kiedyś na Magurce, opowiadanie o pani Walewskiej, której płaszcz szyli tkacze z Bielska czy baśń o Bolesławie i Leonie, którzy zamieszkali na zamku Sułkowskich. Szczególną wartość w zakresie utrwalania lokalnej historii ma prawdziwa opowieść o rodzinie Hani Musioł, która w czasie wojny ukrywała w cegielni polskie książki oraz sztandar dzisiejszego LO im. Mikołaja Kopernika.
Zgłoszenia na drugą edycje konkursu literackiego „Pewnego razy w Bielsku-Białej” można wysyłać do 28 maja. Patronat honorowy nad konkursem objął prezydent Jarosław Klimaszewski. Nagrodzone opowiadania z poprzedniej edycji można przeczytać TUTAJ.
Adam Kanik
Historia opowiedziana przez 7-letnią Hanię Musioł doczekała się również ekranizacji w animowanej formie.
Oceń artykuł:
50 6
Autor: Adam Kanik
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl

Klauzula informacyjna ›