Niedobór kadry lekarskiej. Sytuacja na neurologii nie jest normalna
Rok temu zlikwidowany został oddział neurologii w Beskidzkim Centrum Onkologii-Szpitalu Miejskim w Bielsku-Białej, a obecnie trwa procedura wygaszania neurologii w Szpital Kolejowym w Wilkowicach. W regionie pozostaną już tylko dwa szpitale, gdzie pomocy będą mogli szukać pacjenci ze schorzeniami neurologicznymi. - Obawiam się, że tych miejsc będzie za mało - komentuje Wojciech Waligóra, dyrektor Bielskiego Pogotowia Ratunkowego.
- Szpital Kolejowy w Wilkowicach-Bystrej ponownie czasowo zawiesił działalność oddziału neurologicznego. Oficjalny dokument w tej sprawie trafił m.in. do Bielskiego Pogotowia Ratunkowego oraz dyrekcji okolicznych szpitali. Z dokumentu wynika, że po trzymiesięcznym okresie zawieszenia nastąpi całkowita likwidacja oddziału - informowaliśmy na początku marca.
Podjęto „wielokierunkowe działania”
Jakie są powody czasowego zaprzestania działalności oddziału neurologicznego, a następnie jego likwidacji? - Przyczyną złożenia wniosku był niedobór kadry lekarskiej w grupie specjalistów neurologów, co za tym idzie szpital nie był w stanie zapewnić ciągłości realizacji świadczeń zdrowotnych i prawidłowo realizować umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia - wyjaśnia Sławomir Gruszka, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach, który jest organem tworzącym szpital.
Urzędnik zapewnia, że Szpital Kolejowy w Wilkowicach podjął „wielokierunkowe działania mające na celu uzupełnienie kadry specjalistów neurologów”, ale próby te okazały się nieskuteczne. Tym samym placówka nie jest w stanie zagwarantować ciągłości w dostępie do świadczeń i spełnić wymogi NFZ. Od 2019 roku oddział neurologii dysponował 30 łóżkami. W placówce kompleksowo realizowane były świadczenia z zakresu neurologii. W strukturze oddziału nie działał tzw. pododdział udarowy.
Sławomir Gruszka zastrzega, że podmiot tworzący - Urząd Marszałkowski w Katowicach - „nie podjął jeszcze decyzji w kwestii udzielenia zgody na likwidację oddziału neurologii” w Wilkowicach. Procedura wygaszania jest jednak w toku i nic nie wskazuje, by miała zostać cofnięta. Zapytaliśmy, kiedy zgoda na likwidację oddziału będzie wydana, ale nie dostaliśmy odpowiedzi.
Problem dotyka coraz młodszych
Szpital Kolejowy to kolejna placówka w regionie, która zamyka neurologię. Kilka miesięcy temu decyzję o likwidacji podobnego oddziału podjęto w BCO-SM w Bielsku-Białej, gdzie problemy były podobne jak w Wilkowicach i brakowało specjalistów. Jak przekazano portalowi w Urzędzie Marszałkowskim, w regionie Podbeskidzia funkcjonują jeszcze dwa oddziały neurologiczne - w strukturze Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Cieszynie oraz bielskiego Szpitala Wojewódzkiego.
Ta ostatnia placówka w ostatnich dniach informowała o modernizacji oddziału neurologii, który powiększa się z 37 do 50 miejsc. Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej to jedyna placówka w powiatach bielskim i żywieckim, który posiada pododdział udarowy. Zdaniem dyrektor Sabiny Bigos-Jaworowskiej, 50 łóżek na neurologii to minimum, jakie powinno być w regionie. - Na choroby neurologiczne cierpi bardzo wiele osób. Z naszych obserwacji wynika, że ten problem dotyka coraz młodszych ludzi - podkreśla dyrektor szpitala.
Podobnego zdania jest dyrektor Bielskiego Pogotowia Ratunkowego. Wojciech Waligóra przyznaje, że w normalnej sytuacji, gdy nie mierzymy się ze skutkami pandemii, liczba łóżek przeznaczanych w naszym regionie dla pacjentów udarowych wydaje się zabezpieczać potrzeby. - Ale w przypadku pozostałych schorzeń neurologicznych, obawiam się, że mamy ich za mało - ocenia nasz rozmówca.
Bartłomiej Kawalec
Oceń artykuł:
11 21
Autor: Bartłomiej Kawalec
Dziennikarz portalu bielsko.biala.pl
Komentarze 23
i napiszą z przyczyn ekonomicznych
"To jest hucpą polityczną i graniem na uczuciach pacjentów. Nic nie jest likwidowane, wszystko jeszcze działa, a finansowanie nie było zagrożone. Na rzekomej likwidacji politycy samorządowi próbują działać na niekorzyść rządu, a gdyby lekarze chcieli pracować bez wypłaty, nie byloby żadnego problemu. Szum wokół szpitala nie służy budowaniu jego marki. Siedźcie cicho i czekajcie. Jako politycy rzadu nie mamy sobie nic do zarzucenia. Gdyby Bielsko-Biała głosowało na PiS, nie byloby tego problemu. Sami sobie jesteście winni, a my możemy wyprowadzić się gdzie chcemy. W Polsce jest pod dostatkien dworków. ".
Pacjencie z Bielska-Białej mogą w ten sposób korzystać z konsultacji z najlepszymi neurologami w Polsce, z Warszawy i Gdańska.
Prawo wykonywania zawodu nie wynika z faktu ukończonych studiów, ale zależy od tego czy kolesie dopuszczą do zawodu.
To tak, jakby zdany egzamin na pilota nie uprawniał do latania, ale dopiero zgoda naczelnej izby pilotów.
Dla przypomnienia
Słyszałeś o wyjazdach Polaków w celu zdobycia prawa jazdy, licencji pilota i tak studiowania medycyny?
Domyślasz się oczywiście dlaczego się tak dzieje.
Nie twierdzę, że nie ma tam zdolnych i mądrych ludzi, twierdzę że egzaminom tych uczelni jakoś nie dowierzam.

Klauzula informacyjna ›