Zaledwie 49 groszy emerytury? Świadczenie wypłaca bielski ZUS
Najniższa emerytura w województwie śląskim wynosi 5 groszy, natomiast najwyższa przekracza 17 tys. zł i trafia do mieszkańca Podbeskidzia. Wysokie świadczenia ma także dwóch innych emerytów z terenu bielskiego ZUS. Każdy z nich ma przyznaną emeryturę w wysokości około 14 tys. zł.
Najniższa emerytura w województwie śląskim wynosi… 5 groszy. Wypłaca ją sosnowiecki ZUS mężczyźnie, który składkę na ubezpieczenia społeczne miał opłacaną przez niecałe dwa miesiące. Druga rekordowo niska emerytura na Śląsku wypłacana jest przez chorzowski ZUS - to 17 groszy. Do obliczenia emerytury przyjęto kwotę składek za 24 dni.
Najniższa emerytura wypłacana przez Oddział ZUS w Bielsku-Białej wynosi 49 groszy. Otrzymuje ją kobieta, która w swoim 61-letnim życiu przepracowała 16 dni na umowie zlecenie. Następnie rekordowo niskie świadczenie z Podbeskidzia trafia do kobiety, która podlegała ubezpieczeniom społecznym przez trzy miesiące, a jej emerytura to 1,81 zł.
Najwyższe w województwie śląskim świadczenie wynosi 17 tys. zł. Otrzymuje je mieszkaniec Podbeskidzia, który na emeryturę przeszedł w wieku 85 lat. Przez lata pracował w górnictwie, osiągając bardzo wysokie zarobki. Wysokie świadczenia ma także dwóch emerytów z terenu bielskiego ZUS. Każdy z nich ma przyznaną emeryturę około 14 tys. zł. Na emeryturę przeszli w wieku powyżej 72 i 74 lat. Każdy z nich ma długi staż pracy, pierwszy ponad 46 lat, a drugi około 51 okresów składkowych i nieskładkowych.
Jak tłumaczy Beata Kopczyńska, regionalny rzecznik prasowy ZUS w województwie śląskim, im dłużej będziemy pracować przed przejściem na emeryturę, tym więcej odprowadzimy składek. Z każdym rokiem dojdą też kolejne waloryzacje składek i kapitału początkowego, a więc podstawa obliczenia emerytury wzrośnie.
- Oczywiście, ważne też są zarobki. Im wyższe zarobki, tym wyższe składki i w konsekwencji wyższa emerytura. Ponadto późniejsze przejście na emeryturę daje nam, że statystycznie średnie dalsze trwanie życia ulegnie zmniejszeniu. Zatem podstawę obliczenia emerytury będziemy dzielić przez mniejszą liczbę miesięcy, co daje nam wyższą emeryturę - dodaje rzeczniczka.
bb
Oceń artykuł:
14 32Komentarze 34
Ilu jest takich co płacą tylko podstawowe składniki za granicą na ubezpieczenie zdrowotne, a jak przyjdzie ciężka choroba to wracają do nas na darmowe leczenie. Znam kilku emigrantów z lat 80- tych, co uciekli na pochodzenie do Niemiec, a teraz że spuszczoną głową wrócili do Polski się leczyć onkologicznie. Pewnie NFZ zapłacił za nich szpitalom kilkaset tysięcy zł. W Niemczech ich ubezpieczenie nie obejmowało takiego leczenia. A dziadek co całe życie płacił składki w Polsce ma taką samą opiekę jak ta Pani za 20 dni pracy.
Przysłowia mądrością narodów, tu pasuje "jak sobie pościelesz tak się wyśpisz".
Teoretycznie (póki co) to też jest uwzględniane (teoretycznie, bo praktycznie algorytmy zusowskie mają swoje wady).
Jest o tym wspomniane w artykule: „późniejsze przejście na emeryturę daje nam, że statystycznie średnie dalsze trwanie życia ulegnie zmniejszeniu” — czyli właśnie dlatego przy późniejszym przejściu na emeryturę dostaje się ją większą, bo państwo zakłada, że taki emeryt niebawem, jak to poetycko ująłeś, „kopnie w kalendarz”. Oczywiście na poziomie statystycznym, bo może się zdarzyć, że ktoś przejdzie na emeryturę w wieku 65 lat i pożyje pół roku, a ktoś inny w wieku 80 lat i pożyje jeszcze 20 lat; tak czy inaczej, na poziomie statystycznym ZUS „ryzykuje” tak samo, o ile już ktoś przejdzie na emeryturę i nie ma dla tego ryzyka znaczenia (teoretycznie), w jakim wieku na tę emeryturę przejdzie.
A jeszcze inna sprawa, to że „urobienie się po pachy” można traktować jako zaletę, wartość dodaną; pracuje się nie tylko dla pieniędzy, ale by coś fajnego w życiu robić, spotykać się z kimś... Ja nawet nie wiem, czy nie jest tak, że starsza osoba mająca pracę, którą lubi, trzyma się lepiej, niż ktoś, kto przechodzi na emeryturę... To takie moje rozmyślania, nie znam badań na ten temat, zresztą trudno byłoby tu odróżnić przyczynę i skutek (jak ktoś pełen energii pracuje w wieku 75 lat, to może dlatego ma tyle energii bo nie gnije w domu, a może dopisuje mu zdrowie, więc dlatego może jeszcze pracować), ale mam wrażenie, że ludzie często po przejściu na emeryturę bardzo szybko się starzeją, często też gorzknieją, tracą energię... Niewykluczone, że satysfakcjonująca praca zapewnia dłuższe życie...
Sam pracuję jako programista, ale gdy będę miał 70 lat, to pewnie będzie mi już trudno, ale być może będę wtedy wolał chodzić do pracy np. jako cieć, niż siedzieć cały dzień w domu przed telewizorem... Ech, tylko gdy ja będę w tym wieku, to nikt nie będzie ciecia potrzebował, roboty i drony ich wyprą...
Jeśliby jednak wszyscy ludzie z niską emeryturą przekazali ją Kościołowi w formie datku (zlecenie stałe), możliwe byłoby stworzenie Funduszu Miłości, który wspierałby najuboższych.
Tak, na świecie (w Polsce o to trudniej) istnieją też prywatne produkty ubezpieczeniowo-oszczędnościowe (czy też inwestycyjne) typu renty dożywotniej.
Z kolei w USA popularne są bezterminowe ubezpieczenia na życie z regularną składką; problem z takim ubezpieczeniem polega na tym, że z założenia to rodzina, spadkobiercy dostają te środki dopiero w momencie śmierci ubezpieczonego, ten więc nie może z tego żyć na starość — przeciwnie, musi jeszcze opłacać te składki! Dlatego powstał tam specyficzny produkt inwestycyjny, life settlement, czyli cesja polisy na życie na inwestora, który daje takiemu ubezpieczonemu jakąś kasę (mniejszą oczywiście, niż kwota ubezpieczenia, ale nie po śmierci), za którą ten może żyć, zobowiązuje się do opłacania składek i... modli się, by ubezpieczony jak najszybciej zmarł (by odebrać ubezpieczenie i nie musieć już opłacać jego składek).
Takie pomysły biorą się właśnie z tego, że często warto mieć jakieś ubezpieczenie, w którym środki nie są dziedziczone, ale za to można z nich przed śmiercią skorzystać np. na leczenie... albo i jedzenie...
Jak skończysz gimnazjum, to może już więcej będziesz wiedział o takich finansowych sprawach... A nie, już nie skończysz, czyli sprawa jest beznadziejna, niewykluczone, że do końca życia będziesz żył z zasiłków z moich podatków...

Klauzula informacyjna ›