Smrodliwy problem w mieście. Właściciele psów nie pamiętają o obowiązkach - foto
Co roku, gdy topnieje śnieg, wyłania się smutny problem zwierzęcych odchodów pozostawionych na chodnikach, placach i zieleńcach. Nie wszyscy właściciele psów pamiętają bowiem o obowiązku sprzątania po swoich pupilach.
W Bielsku-Białej jest obecnie 54 psich stacji, czyli specjalnych koszy na psie odchody. Są ustawione w parkach miejskich w centrum miasta. I chociaż z każdym rokiem takich miejsc przybywa, to jednak smrodliwy i wstydliwy problem pozostaje, gdyż duża cześć właścicieli czworonogów zapomina o swoich obowiązkach i nie sprząta po psach. Dlatego warto reagować, gdy widzimy takie postępowanie. Zwykle więcej w tej sprawie zrobi poczucie wstydu niż mandat karny.
Przepisy w tym względzie są jednoznaczne: osoby utrzymujące zwierzęta domowe są zobowiązane do zachowania środków ostrożności, zapewniających ochronę przed zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi oraz przed zanieczyszczeniem terenów przeznaczonych do wspólnego użytku. Do obowiązków właścicieli zwierząt domowych należy prowadzenie psów na uwięzi i usuwanie zanieczyszczeń spowodowanych przez nie w miejscach publicznych, na klatkach schodowych, w windach lub innych pomieszczeniach przeznaczonych do wspólnego użytku, na chodnikach, ulicach i placach, parkingach, parkach czy zieleńcach.
Postanowienie to nie dotyczy wyłącznie osób niewidomych, korzystających z pomocy psów przewodników. Wszyscy inni właściciele czworonogów muszą sprzątać po swoich psach i umieszczać ich odchody w oznaczonych pojemnikach lub koszach ulicznych.
bb
Oceń artykuł:
110 13Komentarze 63
Nie masz środków? Przymus 3dni pracy jako kupko lub smieciozbieracza...
Nie akceptuję ludzi, którzy kradną woreczki na kupy z dystrybutorów miejskich (przydadzą mi się w kuchni - cytat z przyłapanej na kradzieży osoby).
Nie akceptuję również przepełnionych kubłów na psie kupy, które najwyraźniej odpowiednie służby "zapominają" opróżniać.
Teoretycznie wolno woreczki z kupami wrzucać do "zwykłych" koszy na śmieci.
Tylko proszę sobie koło takiego kosza siąść na ławce letnią porą.
A jak usuwać siki? No pewnie tak samo jak siki pijaczków-meneli i dzieciaczków wysikiwanych w parkach na trawnikach ;)
Z mojej obserwacji wiele osób co sprzątało robi to coraz rzadziej gdyż jak połowę osiedla należy przejść z kupą w ręku nie mając pewności czy w koszu będzie miejsce to się nie dziwie.
Sprzątajmy lecz najpierw stwórzmy infrastrukturę.
Czasem tak wali, że nie można wytrzymać.

Klauzula informacyjna ›