Od dłuższego czasu na klatce schodowej budynku przy ul. Matusiaka 7 na os. Karpackim w Bielsku-Białej bezdomni urządzili sobie noclegownię. Palą papierosy, piją alkohol oraz załatwiają potrzeby fizjologiczne. Sprawę zgłaszano do spółdzielni mieszkaniowej. W odpowiedzi zostały wywieszone komunikaty na klatce schodowej, ale na bezdomnych nie zrobiło to większego wrażenia.

- Osoby bezdomne późnym wieczorem dostają się na klatkę mimo domofonu, zaczynając swoje posiedzenie od górnych pięter (zwykle 7-9 piętro przy windach). Palą papierosy, piją alkohol oraz załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne, a następnie zjeżdżają na niższe piętra, na których nocują. Z racji że na klatkach działa oświetlenie na czujnik - światło świeci się tam całymi nocami przy każdym ich ruchu - poinformowała nas Czytelniczka.

Problem trwa już od ponad dwóch miesięcy, a mieszkańcy bloku są bezradni. Lokatorzy próbowali rozmawiać z przybyszami, lecz ich prośby są nieskuteczne. Bezdomni wracają po każdej interwencji, jak do siebie.

- Klatka schodowa to nie noclegownia, a smród i zanieczyszczony budynek to idealne siedlisko bakterii i pasożytów, tym bardziej teraz podczas panującej pandemii. Sprawa była zgłoszona kilkakrotnie do spółdzielni naszego osiedla. W odpowiedzi zostały wywieszone komunikaty na klatce schodowej, ale te nie przyniosły żadnego rezultatu - dodaje lokatorka.
 

bb