Chodnik widmo przy Żywieckiej. Nikt nie dba o bezpieczeństwo pieszych
Przez wiele mroźnych dni chodnik wzdłuż parkingu przy jednym z popularnych marketów na bielskich Leszczynach straszył mieszkańców, klientów sklepu i przypadkowych przechodniów. Jak twierdzą sąsiedzi „Biedronki”, tej zimy nie zdarzyło się by, posypano go solą czy piaskiem ani nawet odśnieżono, przez co mieszkający w pobliżu seniorzy wolą nie wychodzić z domów. Co ciekawe, nikt do obowiązku dbania o ciąg pieszych nie przyznaje się.
O parkingu na Leszczynach stało się głośno, gdy rok temu ustawiono na nim parkometr, który uniemożliwił pozostawianie pojazdów mieszkańcom okolicznych bloków. Dziś docierają do nas sygnały o kolejnych utrudnieniach w okolicach sklepu przy Żywieckiej 115.
Poza operatem zimowym
Jak wynika z relacji sąsiadów Biedronki, przez niemal cały okres zimowy chodnik położony bezpośrednio przy parkingu sklepu był pokryty grubą warstwą lodu. W tej sytuacji o wypadek nie było trudno. Tym bardziej, że panuje na nim spory ruch, gdyż stanowi ważny element miejscowego ciągu pieszych.
Z ustaleń portalu wynika, że dbanie o ten konkretny kawałek chodnika nie należy do obowiązków Miejskiego Zarządu Dróg, a co za tym idzie brak go w planie zimowego utrzymania miasta. Sytuacja jest o tyle groźna, że miejsce to położone jest niedaleko przejścia dla pieszych przez ul. Żywiecką, jest to też jedyna droga do pobliskiego kościoła pw. Chrystusa Króla.
- Chodnik obok sklepu Biedronka według operatu zimowego nie jest w naszej jurysdykcji - usłyszeliśmy w spółce SUEZ. Miejski Zarząd Dróg jest podobnego zdania i przypomina stosowne przepisy. - Jeśli chodnik przylega bezpośrednio do posesji, to powinien dbać o niego zarządca nieruchomości. To wynika z uchwały o utrzymaniu porządku w gminie. Jeśli zarządca tego nie robi, powinien liczyć się z konsekwencjami.
Pytanie tylko kto miałby ponieść wspomniane konsekwencje. Przed laty teren wydzierżawiła Biedronce Spółdzielnia Mieszkaniowa Złote Łany. Zarządcą parkingu jest bielska firma TD System, która odpowiada za naliczanie opłat z parkomatu i wystawianie wezwań do zapłaty za brak biletu, ale do odpowiedzialności za chodnik przy parkingu nie poczuwa się. Prawdopodobnie winę ponosi więc dzierżawca.
Kto zapłaci odszkodowanie
- My zajmujemy się parkingiem. Chodnik to już sprawa samej Biedronki - powiedziano nam w TD System. Dlatego zwróciliśmy się bezpośrednio do biura obsługi sieci sklepów Biedronka z pytaniem, dlaczego nie dba o bezpieczeństwo klientów sklepu i pobliskich mieszkańców. Jak dotąd, odpowiedzi nie doczekaliśmy.
Lokatorzy bloków przy ul. Żywieckiej wskazują, że - pomijając już kwestię chodnika - utrzymanie parkingu przed sklepem również pozostawia wiele do życzenia.
- Za parkowanie trzeba płacić, a nie ma nikogo, żeby zadbać o chodnik i parking. Jest niebezpiecznie, można się poślizgnąć i zrobić sobie krzywdę. Znam wiele starszych osób w sąsiedztwie, które widząc lód na chodniku, zrezygnowały nawet z chodzenia do kościoła. Nikt nie posypuje, nikt nie odśnieża, ciekawe kto zapłaci odszkodowanie, jeśli jakiś nieszczęśnik złamie rękę lub nogę - mówi pani Stanisława, sąsiadka Biedronki.
Adam Kanik
Aktualizacja, godz.16.40. Po publikacji artykułu otrzymaliśmy pismo od dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg Wojciecha Walusia, który wskazuje, iż przedmiotowy grunt (parking przy ul. Żywieckiej 115) został oddany w użytkowanie wieczyste na rzecz Spółdzielni Mieszkaniowej Złote Łany. Tym samym na niej spoczywa obowiązek wynikający z przepisów ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Zdaniem MZD, umowa dzierżawy powinna regulować tę kwestię. Wojciech Waluś informuje, że zgodnie z zarządzeniem prezydenta Bielska-Białej w sprawie zimowego utrzymania dróg, Straż Miejska i policja prowadzą nadzór nad wykonywaniem przez prywatnych właścicieli nieruchomości obowiązków związanych z zimowym utrzymaniem chodników.
Oceń artykuł:
20 11
Autor: Adam Kanik
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl
Galeria:
Komentarze 9
Być może wynika to z tego, że pogoda jest niestabilna, po opadach śniegu szybko następuje odwilż, i odpowiedzialni zamiast wziąć się do roboty czekają, aż opad sam się roztopi.




Klauzula informacyjna ›