W pierwszej setce najbardziej dotkniętych smogiem europejskich miast jest 16 polskich. Wśród nich znajduje się także stolica Podbeskidzia, która zajmuje 12. miejsce wśród polskich miast.

- Walki ze smogiem nie można rozpatrywać w perspektywie miesięcy czy nawet kilku lat. To proces długofalowy - przekonuje Piotr Sołtysek, zastępca naczelnika wydziału ochrony środowiska w Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej. - Przykład Krakowa jest tu najbardziej odpowiedni.

Kraków jest pierwszym miastem w kraju, w którym obowiązuje zakaz palenia węglem. Mimo to poziom zanieczyszczenia powietrza wciąż jest tam bardzo duży. - Ograniczenie smogu będzie skuteczne tylko wówczas, kiedy walkę z nim prowadzić się będzie na dużym obszarze. Wielu miast i gmin, całych regionów. I kiedy kompleksowo zlikwidujemy paleniska na paliwa stałe, zamieniając je na gazowe, pompy ciepła, względnie inne, ekologiczne - tłumaczy Sołtysek.

W Bielsku-Białej od 2007 roku jest wdrażany program ograniczenia niskiej emisji. - W minionym roku dzięki temu programowi wymieniliśmy w mieście 454 kotły na węgiel w zabudowie jednorodzinnej - przytacza urzędnik. Stare paleniska są też wymieniane w lokalach gminnych, czym zajmuje się Zakład Gospodarki Mieszkaniowej. W 2020 zlikwidowano ponad 300 kopciuchów.

- Jeśli chodzi o lokale miejskie, chcielibyśmy zakończyć wymianę starych pieców do 2025 roku. To ambitne założenie, bo kopciuchów jest jeszcze około 3 tys. - mówi Piotr Sołtysek. Jeszcze więcej, bo około 7 tys. jest w mieście domów wolnostojących ogrzewanych piecami na węgiel.

Więcej o sprawie pisze „Kronika Beskidzka”. Nowe wydanie jest już w sprzedaży. E-wydanie można kupić TUTAJ.

KJ

Foto: Kuba Jarosz