Europa zwiększa obostrzenia, a polska opozycja chce iść pod prąd. Kto ma rację?
Społeczeństwo staje się coraz bardziej niecierpliwe i zdezorientowane w kwestii pandemii. Nie wszystkie decyzje rządu odnośnie zamykania poszczególnych branż są zrozumiałe. Nie działają wyciągi narciarskie, kawiarnie, restauracje, hotele, galerie handlowe. A jednocześnie można pójść do kościoła, wyjechać kolejką na szczyt. Dzieci z klas I-III wróciły do szkoły. Seniorzy stoją godzinami w kolejce do rejestracji na szczepienie. Te kwestie powodują frustracje, poczucie nierówności i niesprawiedliwości. Rząd nie pozwala pracować, a jednocześnie nie zapewnia rekompensat. Poseł Mirosława Nykiel wystosowała list do przedsiębiorców naszego regionu, nie tylko z branży turystycznej i gastronomicznej, którzy w związku z pandemią mają ograniczone lub uniemożliwione działanie, a tym samym pozbawieni są sposobności zarabiania na czynsz, podatki, utrzymanie, pracowników. Kilka miesięcy postoju już doprowadziło do bankructw i zwolnień. Treść listu publikujemy poniżej. Poprosiliśmy też panią poseł o komentarz.
Z poseł Mirosławą Nykiel z Koalicji Obywatelskiej rozmawia Agnieszka Ściera-Pytel
W jaki sposób jako opozycja chcecie przekonać obóz rządzący do swoich racji, skoro nie przekonały ich bankructwa i rosnące bezrobocie?
- To co może zrobić opozycja, to głośno o tym mówić, nagłaśniać. Przedstawiać propozycje, jak można zrobić coś inaczej. Poprzez złożenie projektu ustawy, jaki trafił ponad miesiąc temu do Laski Marszałkowskiej. Wsparcie poprzez nagłaśnianie i rozmowy z przedsiębiorcami. Narzędzia opozycji są znane.
Gospodarka jest rzeczą świętą
Nie sądzi pani, że wzbudza w ten sposób płonne nadzieje przedsiębiorców? Kolejna przegrana w Sejmie może zwiększyć jedynie frustracje i zaognić nastroje społeczne.
- To zupełnie nieuprawnione stwierdzenie. To co mamy cicho siedzieć? Mamy takie narzędzia i możliwości, jakie mamy, jak opozycja na całym świecie. Na pewno w krajach bardziej demokratycznie rozwiniętych są rozmowy. Gospodarka jest rzeczą świętą dla mądrych rządzących. Kiedy my rządziliśmy, szefowanie komisji gospodarki zawsze było w rękach opozycji. To było podejście świadczące o tym, że gospodarka jest ponad podziałami politycznymi. Rządy PiS pokazały zupełnie coś innego.
Obserwując z zewnątrz, nie znając kulisów działań, wygląda to tak, że propozycje, które zgłasza opozycja są blokowane z zasady, bo to opozycja je zgłasza.
- Tak, przegłosują zbiorczo, żeby nie było za długo dyskusji, zmniejszą czas na debatę albo nie dopuszczą do debaty. To jest jawne gwałcenie uprawnień demokratycznych.
Czy zatem nie jest to szkodliwe dla waszych pomysłów, które de facto służą przedsiębiorcom, ale z racji tego, że wnosi je opozycja, przepadają.
- Ale my już daliśmy im szansę, aby zrobili z tego swój projekt. Próbujemy pomóc tym przedsiębiorcom jak tylko jest to możliwe.
Mogą pracować w reżimie sanitarnym
Konsultujecie jako opozycja kwestię otwarcia rynku z naukowcami (immunologami, zakaźnikami)?
- Ale oczywiście. Sami przedsiębiorcy, restauratorzy podczas wideokonferencji pod koniec listopada wskazywali, że mogą pracować w reżimie sanitarnym, przestrzegając wszystkich reguł. Sami się chcieli niejako ocertyfikować, wyznaczyć sobie standardy i działania w reżimie sanitarnym, aby móc tylko działać i choćby na koszty zarabiać. Chciałam to wnieść do projektu ustawy. Jednak moi liderzy doradzili mi ostrożność. Nie było jednoznacznej opinii ekspertów, żeby na tym etapie to wnosić.
Cała Europa zwiększa obostrzenia, a wy chcecie iść pod prąd. Kto ma rację?
- Jeśli rząd zakazuje prowadzenia działalności, to musi ponieść tego koszty. A oni obeszli to niekonstytucyjnie. Bali się odszkodowań, więc nie ogłosili na początku pandemii stanu klęski żywiołowej. Jakie państwo może zakazać działalności, a później miesiącami dyskutować? Proszę spojrzeć, jak te wsparcia są opóźnione w czasie. Prowadząc firmę, trzeba podejmować decyzje teraz, bo za chwilę nie będzie stać na zapłacenie wszystkich zobowiązań. A oni to po czasie ciągną, po kilka miesięcy, chaotycznie. My o tym mówiliśmy, próbowaliśmy o tym przekonać. Nie słuchają. Widzi pani, jak to się odbywa w Sejmie.
No dobrze, a gdyby teraz rząd was posłuchał i poszedł w kierunku otwarcia. Czy jesteście gotowi wziąć odpowiedzialność za ewentualny wzrost zachorowań i zgonów związany z pandemią?
- Odpowiedzialność poniesie rząd, oni zdobyli władzę, oni rządzą.
Nie stosują się do własnej strategii
Ale to przecież jest wasz pomysł.
- Nie, to jest pomysł przedsiębiorców, którzy boją się tego chaosu i braku możliwości zarabiania na koszty. My ich wspieramy, słuchając, prowadząc dialog. Gowin nawet nie rozmawia z ludźmi. A jest za to odpowiedzialny. Nie prowadzi dialogu, siedzi sobie w gabinecie i nie rozmawia z przedsiębiorcami. Pytaliśmy podczas wideokonferencji, czy ktoś z przedsiębiorcami rozmawia. Otrzymaliśmy negatywną odpowiedź. Oni nie stosują się nawet do własnej strategii, która zakłada konkretne działania w sytuacji konkretnej liczby zachorowań. Jeśli udzielają wsparcia, to nie mogą tego robić według takiego czy innego PKD. To nie ma znaczenia, trzeba było zastosować to, co myśmy pokazali w projekcie ustawy - spadek przychodów. Tam zaproponowaliśmy szereg rozwiązań, które w liście wypunktowałam. Więc wydaje mi się, że tu jest błąd. Pomoc jest spóźniona. Nie ma badań, które by wskazywały, że poprzez otwarcie restauracji w reżimie sanitarnym zwiększyła się zachorowalność.
Czy liczy pani, że ten list coś wniesie, że wreszcie władza się nagnie?
- Patrząc na doświadczenia ostatnich pięciu lat, powiem tak: wszystko mówi, że nie. Bo takich przypadków było niewiele. Presja ma jednak sens. Tak było w przypadku choćby psychiatrii dziecięcej. Wszyscy zgłaszaliśmy, mówiliśmy - dał Morawiecki. No więc presja ma sens. To jest to, co my możemy robić. Tyle, ile opozycja ma możliwości, to robimy. Wierzę, że w którymś momencie się opamiętają. Gdyby rząd powiedział, że ma badania, patrzy na Europę, musi zastosować ten reżim, musicie wytrzymać i wypłacamy wam pełne koszty - no to zgoda. Rząd bierze odpowiedzialność, ma wszystkie możliwości i narzędzia. To wtedy byłoby w porządku.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała: Agnieszka Ściera-Pytel

Szanowni Państwo!
Doskonale zdaję sobie sprawę z niezwykle trudnej sytuacji, w jakiej z powodu pandemii znajduje się Państwa firma.
Wprowadzony przez rząd zakaz prowadzenia działalności i niedostateczna pomoc państwa powoduje, że tak wiele firm stoi na skraju bankructwa. W trosce o los polskich przedsiębiorców podjęłam szereg inicjatyw, które zaowocowały wspólnym stanowiskiem Koalicji Obywatelskiej.
Przygotowaliśmy szereg nowelizacji ustawy pomocowej,których najważniejszym celem jest maksymalne rozszerzenie pomocy państwa dla wszystkich przedsiębiorstw, które ucierpiały w czasie pandemii.
Stoimy na stanowisku, że należy pozwolić przedsiębiorcom pracować przy zachowaniu reżimu sanitarnego.
Z mojej inicjatywy powstała nowa ustawa, która zdecydowanie otwiera nowe możliwości pomocy.
W ustawie proponuję:
Mając wieloletnie doświadczenie w biznesie doskonale wiem, jak trudny to czas dla wszystkich prowadzących działalność gospodarczą.
Będę robiła wszystko, co w mojej mocy, aby ratować polskich przedsiębiorców i ich firmy.
Liczę na kontakt z Państwem. Wierzę, że wspólnie zdołamy pokonać tę niemoc rządu, wypracować mądre procedury i wznowić działalność.
Serdecznie pozdrawiam!
Mirosława Nykiel, Poseł RP
Oceń artykuł:
35 57
Autor: Agnieszka Ściera-Pytel
Dziennikarka portalu www.bielsko.biala.pl
Komentarze 26
- Odpowiedzialność poniesie rząd, oni zdobyli władzę, oni rządzą.

Klauzula informacyjna ›