Szpecące pnie przy Broniewskiego. Zamiast drzew będą drzewka?
Dość długa i kręta była droga do uzyskania informacji o przyczyny wycięcia drzew w pasie zieleni przy ul. Broniewskiego w Bielsku-Białej. Zgodę na wycinkę uzyskał bielski Miejski Zarząd Dróg. Stare drzewa wycięto przed terminem określonym w decyzji Marszałka Województwa Śląskiego, a na zasadzenie nowych jest czas do końca przyszłego roku.
Naszą redakcję z końcem listopada zaalarmował Czytelnik informacją, iż przy ul. Broniewskiego obok parkingu “przycięto” drzewostan. Po okazałych drzewach zostały jedynie kilkumetrowe szpecące pnie. Jak dowiedział się portal, nie były to prace pielęgnacyjne, ale przepisowa wycinka.
Drzewa w pasie drogowym
Nie mają dużej wartości przyrodniczej
W toku czynności dokonano weryfikacji nazw gatunkowych drzew przeznaczonych do usunięcia oraz pomiarów obwodów pni na wysokości 130 cm potwierdzając, że są zgodne z wnioskiem. Ustalono także, że topole oznaczone numerami 1 i 5 są w stanie zamierania, topole oznaczone numerami 2,3 i 4 stanowią zagrożenie dla otoczenia, a klony zwyczajne oznaczone numerami 6, 7 i 8 nie mają dużej wartości przyrodniczej ani walorów krajobrazowych. Poza tym ich pnie i systemy korzeniowe są zrośnięte z topolami, przez co nie ma możliwości ich pozostawienia - konieczna jest więc ich wycinka.
W obrębie drzew przeznaczonych do wycinki nie stwierdzono występowania gatunków chronionych rozumianych jako dziko występujące gatunki grzybów, roślin i zwierząt, w stosunku do których wprowadzono zakazy określone w trybie ustawy o ochronie przyrody. Ponadto nie stwierdzono gniazd, dziupli ptasich oraz budek lęgowych - tyle dokument z oględzin.
- W chwili obecnej drzewa zostały wycięte. Nasadzenia drzew w liczbie ośmiu sztuk z gatunku lipa drobnolistna, jarząb szwedzki, grab pospolity lub klon zwyczajny, do wyboru - będzie wykonane zgodnie z przesłanym Marszałkowi planem nasadzeń, oraz posiadaną decyzją, w terminie do 31 grudnia 2021 roku - poinformował nasz portal Wojciech Waluś, dyrektor MZD w Bielsku-Białej.
Mirosław Jamro
Oceń artykuł:
23 26
Autor: Mirosław Jamro
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl
Galeria:
Komentarze 20
Ale nikt nie zaprzeczy konieczności wycięcia drzewa niebezpiecznego dla ludzi lub przeszkadzającego w istniejącym ruchu ulicznym.
Ale zdjęcie z 3 kikutami topól przy ul. Broniewskiego nasuwa refleksję: na pniach są ślady po usuniętych odgałęzieniach, zatem drzewa te przed poddaniem "radosnej twórczości" wyglądały całkiem inaczej, może podobnie jak dwa ocalałe na szczęście dotąd przy ul. Sobieskiego w otoczeniu Szkoły Handlowo-Gastronomicznej?
Może Urząd Miejski podejmując decyzje o trzebieniu zieleni miejskiej konsultowałby to każdorazowo z osobą kompetentną - miłośnikiem Miasta i przyrody? Może Pan Brożek?
Pamiętam jak za PRL w sobotę sadziliśmy drzewa w czynie społecznym na osiedlu Beskidzkim, nie było żadnego planu ani pomysłu, jako sadzonki służyły głównie topole. Po 25 latach tople zaczęły się łamać, rozsadzać chodniki, więc już nie ludzie, a spółdzielnia postanowiła je wyciąć i posadzić coś ładnego. Oczywiście już wtedy były protesty, ale topole wycięto. W tej chwili w tych miejscach rosną klony, brzozy, drzewa iglaste. Jest ładnie.
Są też głosy, że ludzie w bloku na parterze zaczynają mieć ciemno, więc znowu trzeba może coś wyciąć i posadzić małe na kolejne 25 lat. Czy jest coś w tym złego?
I może by to było wszystko do zrozumienia, ale nie w mieście w którym praktycznie w ogóle nie sadzi się drzew




Klauzula informacyjna ›