Aż jedenaście osób związanych z ugrupowaniem Janusza Okrzesika, Niezależni.BB zasiada w radach nadzorczych i zarządach miejskich spółek. Być może to pora, aby zmienić nazwę, bo jedno z drugim, na pierwszy rzut oka, a raczej ucha, wyraźnie się gryzie. Z takim obrazem sytuacji polemizuje lider Niezależnych Janusz Okrzesik.

Niezależność, jak sama nazwa wskazuje, kojarzy się ze stanem, w którym podejmowanie jakichkolwiek decyzji zależy wyłącznie od nas samych. W praktyce pełna niezależność jest raczej nierealna. Jesteśmy uzależnieni od kredytów bankowych, pracodawców, przepisów, nakazów i setek zakazów. Podobnie jest w polityce i to na wszystkich jej szczeblach.

Czy to jest dobre, czy złe, nie nam oceniać. Tak po prostu jest. Również w przypadku ugrupowania Niezależni.BB. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że to właśnie ugrupowanie po wejściu do bielskiej Rady Miejskiej rekomendowało do różnych spółek miejskich aż jedenaście osób - członków i sympatyków. Nie twierdzimy, że jest w tym coś złego, ale - przekornie - dziwnie dzisiaj brzmi nazwa Niezależni.BB. Z takim obrazem sytuacji polemizuje lider Niezależnych Janusz Okrzesik.

- Nie mamy nic do ukrycia - przekonuje. - Na początku kadencji przy otwartej kurtynie podpisaliśmy porozumienie programowe z prezydentem Klimaszewskim, którego realizację oceniamy pozytywnie. To jedyny podpisany dokument, nie ma żadnego „tajnego protokołu”. Rekomendowaliśmy także grupę naszych ekspertów, z którą współpracujemy. Z tej grupy tylko trzy osoby, to członkowie naszego stowarzyszenia, kilka osób już wcześniej pełniło różne funkcje w bielskim samorządzie, ale są i nowi, wśród nich np. była pani prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska czy wiceprezes dużego banku.

- Pan Okrzesik z pewnością broni swojego punktu widzenia, ale prawda jest taka, że skutkiem umowy koalicyjnej, którą jego ugrupowanie zawarło z prezydentem są właśnie posady w spółkach miejskich - uważa Konrad Łoś, szef klubu radnych PiS. - My nie mamy żadnych posad, a i tak jeśli uważamy, że proponowane przez prezydenta decyzje są dobre dla miasta i mieszkańców, głosujemy „za”.

Więcej przeczytacie w aktualnym, świątecznym wydaniu „Kroniki Beskidzkiej”, które dostępne jest TUTAJ.

KJ