Zadłużenie Bielska-Białej. Duże obciążenie miasta na następne lata
Rada Miejska przyjęła wczoraj budżet Bielska-Białej na 2021 rok. Planowane dochody budżetowe wynieść mają 1 432 mln zł, a wydatki 1 592 mln zł, co oznacza deficyt w kasie miasta w wysokości 160 mln zł. Źródłem pokrycia tej „dziury” będą głównie kredyty i pożyczki, które stanowią znaczne obciążenie dla samorządu. - Realizacja budżetu spowoduje wzrost zadłużenia Bielska-Białej do kwoty 519 mln zł - alarmuje opozycja, ale władze miasta uspokajają: indywidualny dopuszczalny wskaźnik zadłużenia nie będzie przekroczony.
Wykonanie przyszłorocznego budżetu nie będzie możliwe bez udziału finansowania zewnętrznego - podkreślano podczas wczorajszej sesji Rady Miejskiej Bielska-Białej. Chodzi o zasilanie w postaci preferencyjnego kredytu z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, pożyczki rewitalizacyjnej z Banku Gospodarstwa Krajowego, a także kredytu na finansowanie deficytu oraz spłatę zobowiązań z tytułu wcześniej zaciągniętych pożyczek i kredytów.
Wydatki na obsługę długu miasta
Źródłem pokrycia deficytu budżetu miasta będą kredyty w kwocie 107,4 mln zł, pożyczka rewitalizacyjna z Banku Gospodarstwa Krajowego - 14,0 mln zł oraz przychody z niewykorzystanych środków pieniężnych na rachunku bieżącym budżetu z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych - 34,5 mln zł.
W uchwale budżetowej uwzględniono zobowiązania finansowe miasta z lat ubiegłych. W związku z zaciągniętymi i planowanymi do zaciągnięcia kredytami i pożyczkami, a także udzielonymi poręczeniami oraz kosztami związanymi z obsługą długu publicznego konieczne jest zapewnienie na ten cel środków w wysokości prawie 70 mln zł, w tym prawie 60 mln zł na spłatę rat kredytów i pożyczek zaciągniętych w latach poprzednich.
Planowane do zaciągnięcia w 2021 roku kredyty i pożyczki stanowią znaczne obciążenie dla przyszłorocznego budżetu. Przewiduje się jednak, że jak co roku będą podejmowane wszelkie możliwe działania mające na celu zmniejszenie tego zadłużenia, ponieważ koszty jego obsługi i spłaty obciążają w następnych latach budżet miasta i tym samym ograniczają środki na jego funkcjonowanie. Takie działania są konieczne, ponieważ trzeba mieć na uwadze wskaźniki zadłużenia.
Monitorowanie poziomu zadłużenia
Prawo zobowiązuje samorząd do utrzymania indywidualnego wskaźnika zadłużenia na bezpiecznym poziomie. Pomimo zaplanowanych na 2021 rok kredytów i pożyczek dopuszczalny wskaźnik spłaty zobowiązań (indywidualny wskaźnik zadłużenia) nie jest przekroczony. Wskaźnik dla miasta Bielska-Białej wynikający z ustawy o finansach publicznych liczony dla 2021 roku wynosi 3,02 proc., przy dopuszczalnym 11,37 proc.
- Należy jednak zwrócić uwagę, że konieczne będzie bieżące monitorowanie poziomu wskaźników zadłużenia nie tylko w 2021 roku, ale również w latach następnych, tak aby zadłużenie utrzymywało się na bezpiecznym poziomie - czytamy w uchwale budżetowej na 2021. Aby zabezpieczyć się przed niekontrolowanym wzrostem zadłużenia, Rada Miejska ustaliła limit zobowiązań z tytułu zaciąganych kredytów i pożyczek oraz emitowanych papierów wartościowych na kwotę ponad 117 mln zł, w tym na pokrycie występującego w ciągu roku przejściowego deficytu budżetu miasta na kwotę 50 mln zł.
- Realizacja budżetu spowoduje wzrost zadłużenia Bielska-Białej do kwoty 519 mln zł, w kolejnych latach dług ten będzie wzrastać. Wskaźnik zadłużenia nie będzie przekroczony, ale tak duże wydatki i zadłużenie miasta teraz ograniczają wydatki w kolejnych latach. Regionalna Izba Obrachunkowa w Katowicach niepokoi się szybkim trendem zadłużania miasta - podkreślał na sesji radny Konrad Łoś.
bb
Na zdjęciu: Dorota Piegzik-Izydorczyk, wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej na wczorajszej sesji
Oceń artykuł:
21 32Komentarze 34
A mimo to w wydatkach na utrzymanie miasta prześcigamy nawet Gliwice i stąd rosnące zadłużenie musi być zauważalne.
Nowy prezydent Gliwic chwali się że mają silną pozycję i sporo własnej gotówki na czas kryzysu. W Bielsku-Białej, kolejne kredyty i straszenie ludzi problemami budżetu miasta. Cóż prezydent miasta BB, wybrał scieżkę jaką idzie Łódź oraz Warszawa i skutki już widać... Nie przypadkowo te osoby wspierały kandydata pana Klimaszewskiego. Łodź i Warszawa napędzają sie cały czas na "kredytach-sterydach" i to ich niszczy od środka, co pokazał I etap kryzysu z powodu pandemii.
prymat partyjnej przynależności przysłania zdrowy rozsądek i zatraca godość osobistą.
Rezygnacja ze sponsorowania klubu - co najmniej drugie tyle.
Rezygnacja z TdP i innych niepotrzebnych atrakcji - kolejne 10 mln
Sugeruję przemyśleć jeszcze raz niektóre wydatki

Klauzula informacyjna ›