Śródmieście może być reprezentacyjne. Konsultacje w warunkach pandemii
O planie zagospodarowania przestrzennego terenów leżących w śródmieściu, które graniczą z rzeką Białą mówi się od wielu lat. Niektórzy wyliczają, że przymiarki do uatrakcyjnienia tych rejonów trwają od niemal dekady. Przez ten czas niewiele jednak zrobiono, a wizjonerskie plany poszły w zapomnienie. Mimo to w Biurze Rozwoju Miasta jest nadzieja, że w końcu doczekamy się reprezentacyjnego i funkcjonalnego śródmieścia, które przyciągnie turystów i którego zazdrościć nam będą inne miasta w Polsce.
Biuro Rozwoju Miasta wraz z Fundacją Sendzimira od ponad roku pracują nad efektywnym planem zagospodarowania przestrzennego bielskiego śródmieścia w ramach projektu „Wspólna przestrzeń”. Były rozmowy z bielszczanami, zarówno tymi starszymi, jak i młodszymi, były warsztaty edukacyjne. Podczas pandemii biuro realizuje swoje zadania m.in. za pośrednictwem geoankiety w internecie.
Dziesięć lat tworzenia planu
W geoankiecie trwającej od 17 kwietnia do 30 czerwca br. bielszczanie mogli zgłaszać swoje uwagi dotyczące uatrakcyjnienia terenów śródmiejskich. Wzięło w niej udział prawie 900 osób, które wskazały punkty na mapie centrum, gdzie powinny zostać zlokalizowane miejskie atrakcje, w tym kino letnie, plaża, nowe tereny zielone, kładki dla pieszych, dojścia do rzeki czy ścieżki rowerowe (wyniki geoankiety dostępne są TUTAJ).
- Plan miejscowego zagospodarowania tworzony jest od około dziesięciu lat. Temat jest skomplikowany, ponieważ jest to bardzo duży obszar, ścisłe centrum miasta z wieloma uwarunkowaniami. Mamy tu rozległą tkankę zabytkową, a więc dochodzą kwestie ewidencji zabytków. Przez te lata pojawiała się masa decyzji o warunkach zabudowy, wielokrotnie zmieniały się też w tym czasie przepisy. Kilka lat czekaliśmy np. na mapy zagrożenia powodziowego. Jednak można powiedzieć, że jesteśmy już na ostatnim etapie - powiedziała portalowi Magdalena Marek, projektantka z Biura Rozwoju Miasta.
Geoankieta dostarczyła projektantom wiedzy na temat oczekiwań bielszczan. W podobnym celu w miniony wtorek w parku koło ratusza zorganizowano konsultacje społeczne w sprawie integracji rzeki z miastem. Podczas spotkania warsztatowego mieszkańcy rozmawiali z pracownikami Biura Rozwoju Miasta na temat swoich pomysłów, jak zagospodarować tereny wzdłuż rzeki Białej. Można jednak przypuszczać, że ze względu na czas, w jakim konsultacje się odbyły mogą one nie odzwierciedlać rzeczywistych i aktualnych potrzeb mieszkańców.
Udział mieszkańców był skromny
- Sam proces szukania pomysłów został zapoczątkowany przed pandemią, a dokładniej w lipcu 2019, kiedy została podpisana umowa pomiędzy gminą a Fundacją Sendzimira. Epidemia nieco spowolniła działania, ale nie przeszkodziła w ich zrealizowaniu. Wcześniej odbywały się rozmowy z dziećmi czy seniorami, ale tak obszerne konsultacje odbyły się po raz pierwszy. Może moglibyśmy czekać aż sytuacja wróci do normy, ale z drugiej strony nie wiadomo kiedy to nastąpi. Co prawda udział mieszkańców był raczej skromny, ale udało się sprawnie wszystko przeprowadzić. Teraz zbierzemy wszystkie pomysły i będziemy mieć obraz tego, jakie potrzeby mają mieszkańcy Bielska-Białej. W ciągu najbliższych miesięcy przekażemy efekty i mamy nadzieję, że w przyszłym roku gotowy plan zagospodarowania zostanie przedstawiony opinii publicznej i zaakceptowany przez odpowiednie organy. Wtedy zostaną podjęte również decyzje inwestycyjne i finansowe - tłumaczy Magdalena Marek.
Plan miejscowy zagospodarowania 40-hektarowego śródmieścia musi zostać uzgodniony jeszcze z konserwatorem zabytków. Z kolei projekt przebudowy terenów nieopodal koryta Białej musi być zatwierdzony przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach.
Adam Kanik
Foto: Jacek Kachel/UM Bielsko-Biała
Oceń artykuł:
27 11
Autor: Adam Kanik
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl
Komentarze 9
Tak właśnie działa Biuro Rozwoju Miasta.
Nie mogą i nigdy nie pokryją obowiązującymi planami całego miasta, bo stracą swoją rację bytu.
Normalnie miasta ogłaszają przetargi na opracowanie planu, na który wykonawca ma ściśle określony czas. W naszym przypadku utrzymujemy latami rzeszę urzędników, którzy zawsze się wytłumaczą, że czekali kilka lat na mapę zagrożenia powodziowego...

Klauzula informacyjna ›