Dwa drony czekają w gotowości. W Bielsku-Białej będą kontrole nieruchomości - foto
Straż Miejska w Bielsku-Białej kupiła dwa drony, aby kontrolować czym palą w swoich piecach mieszkańcy miasta. W związku ze stanem pandemii wojewoda śląski wydał polecenie ograniczenia kontroli nieruchomości przez strażników miejskich do niezbędnego minimum. To niezbędne minimum jest właśnie wtedy, kiedy jest podejrzenie popełnienia wykroczenia - tłumaczą bielscy strażnicy.
Lada dzień nowy sprzęt będzie wykorzystywany podczas kontroli. Jedno z zakupionych urządzeń to tzw. dron zwiadowca, który posłuży do lokalizowania ewentualnych emitorów zanieczyszczeń. Drugi, dron zasadniczy, wyposażony jest w czujniki do badania zanieczyszczeń PM10, PM2,5 i PM1, dzięki czemu znad komina pokaże strażnikowi miejskiemu on-line, czy dochodzi do przekroczenia norm.
Dron zwiadowca będzie wykorzystywany do monitoringu niskiej emisji i lokalizacji najbardziej kopcących emitorów. Następnie na kopcącą lokalizację zostanie skierowany większy dron wyposażony w odpowiedni czujnik, za pomocą którego można zbadać pyły zawieszone oraz potwierdzić lub wykluczyć, że na terenie danej nieruchomości dochodzi np. do spalania odpadów czy też biomasy stałej o wilgotności większej niż 20 proc., czyli po prostu mokrego drewna. Na ekranie operatora drona pojawi się informacja o przekroczeniach w czasie rzeczywistym. Jeżeli strażnicy potwierdzą nieprawidłowości, wtedy na nieruchomość wejdzie patrol, potwierdzi odczyty i przeprowadzi kompleksową kontrolę.
Wskazaniem do użycia dronów w konkretnej lokalizacji miasta są np. czujniki pomiaru zanieczyszczeń, które sygnalizują, gdzie dochodzi do przekroczeń. Strażnicy reagują też na zgłoszenia mieszkańców, a tych jest po kilka dziennie. Strażnik może nałożyć mandat karny, ale też skierować wniosek do sądu. Gdyby potencjalny sprawca wykroczenia twierdził, że nie doszło do spalania odpadów, strażnicy mają również możliwość pobrania próbek popiołu do analizy. Wtedy wynik jest jednoznaczny.
W związku ze stanem pandemii wojewoda śląski wydał polecenie ograniczenia kontroli nieruchomości przez strażników miejskich do niezbędnego minimum. To niezbędne minimum jest właśnie wtedy, kiedy jest podejrzenie popełnienia wykroczenia - tłumaczą bielscy strażnicy.
W ubiegłym okresie grzewczym - od października 2019 do marca br. Straż Miejska otrzymała 1,5 tys. zgłoszeń dotyczących nieprawidłowości przy paleniu w piecach w domach na terenie miasta. Mandatami ukarano 95 sprawców spalania odpadów. Do tej pory straż dzierżawiła drony na potrzeby kontroli nieruchomości. Koszt zakupu urządzeń wraz z osprzętem, ubezpieczeniem i przeszkoleniem pięciu strażników wyniósł około 100 tys. zł.
bb
Foto: UM Bielsko-Biała
Oceń artykuł:
33 6Komentarze 51
Czy został zdefiniowany sposób pobierania próbek?
w Wapienicy siwo, może drony zabłądziły
Były natomiast przypadki, że mieszkańcy w lecie rąbali przed domem meble na opał i była wzywana straż miejska. Oczywiście za rąbanie mebli nie można wystawić mandatu, ale można przyjechać pouczyć i powiedzieć, że będą mieć delikwenta na oku. Dyżurny SM odmówił interwencji. Czy słusznie?

Klauzula informacyjna ›