Co najmniej do dwóch niepublicznych szkół w naszym regionie codziennie uczęszcza kilkudziesięciu uczniów mimo obowiązku nauki zdalnej. W sprawie jednej z nich działania wyjaśniające prowadziło Śląskie Kuratorium Oświaty w Katowicach. Okazuje się, że wszystko odbywa się zgodnie z przepisami, bo jeśli w domu nie ma warunków do nauki zdalnej, to dyrekcja powinna zorganizować zajęcia w szkole lub umożliwić uczniowi naukę zdalną na terenie placówki.

Po stopniowym wprowadzaniu nauki zdalnej w kolejnych typach szkół, od 9 listopada nauczanie na odległość obejmuje również najmłodsze dzieci z klas 1-3 szkół podstawowych. Ale są wyjątki. Z informacji portalu wynika, że pomimo obostrzeń sanitarnych związanych z pandemią koronawirusa co najmniej do dwóch szkół niepublicznych w naszym regionie uczęszcza codziennie kilkudziesięciu uczniów.

Z zachowaniem reżimu sanitarnego

Opisana sytuacja dotyczy jednej ze szkół sportowych w Bielsku-Białej oraz niepublicznej szkoły podstawowej w Kozach. W tym drugim przypadku o wyjaśnienia poprosiło dyrekcję placówki Śląskie Kuratorium Oświatowy w Katowicach, które o sprawie poinformował Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Bielsku-Białej. Jak dowiedział się portal, do szkoły uczęszcza łącznie 217 uczniów. Ponad 70 z nich, głównie z klas 1-3, codziennie pojawia się w placówce pomimo pandemii.

Dlaczego nauka tak licznej grupy uczniów odbywa się na terenie placówki? W odpowiedzi na pytania organu nadzoru pedagogicznego dyrekcja szkoły wyjaśniła, że rodzice tych uczniów nie są w stanie zorganizować im nauki zdalnej. Jako powody wskazują problem z dostępem do odpowiedniej jakości łącza internetowego w terenie górzystym lub niedostateczne warunki lokalowe do nauki lub pracy zdalnej dla kilku domowników. Dyrektor placówki zapewnił, że nauka uczniów na terenie szkoły odbywa się z zachowaniem reżimu sanitarnego.

Ponad 40 ze 118 uczniów codziennie uczy się także w jednej ze szkół sportowych w Bielsku-Białej. I w tym przypadku problem braku odpowiednich warunków do nauki zdalnej dotyczy głównie dzieci z najmłodszych klas. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w trybie stacjonarnym naucza także jedna z anglojęzycznych niepublicznych szkół podstawowych w Bielsku-Białej.

Wszystko zgodnie z przepisami

Jak słyszymy w Śląskim Kuratorium Oświaty w Katowicach, wszystko odbywa się zgodnie z prawem. Kwestie organizacji nauki w szkole lub umożliwienia realizacji zajęć w trybie zdalnym na terenie szkoły w trakcie trwania pandemii regulują przepisy. Jeśli rodzice nie są w stanie zorganizować dziecku odpowiednich warunków do nauki w domu, wtedy obowiązek ten spada na dyrektora szkoły.

W rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej czytamy, że w takim przypadku „dyrektor szkoły ma obowiązek: 1) zorganizować zajęcia w szkole lub 2) umożliwić uczniowi realizację zajęć z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość na terenie szkoły”. Dyrekcja szkoły, kuratorium oświaty czy inspekcja sanitarna nie mają żadnych możliwości weryfikacji oświadczenia rodziców o braku warunków do nauki zdalnej w domu lub oceny tych warunków.

Bartłomiej Kawalec