Trener Brede na razie zostaje. Zmiany w Podbeskidziu mogą być bolesne
Na razie nie będzie zmiany szkoleniowca w Podbeskidziu. W poniedziałek i wtorek w klubie doszło do serii spotkań, aby przeanalizować aktualną formę zespołu. W dwóch kolejnych meczach z Wisłą Płock i Piastem Gliwice drużynę „Górali” na pewno poprowadzi Krzysztof Brede.
W niedzielę zespół z Bielska-Białej w bardzo kiepskim stylu przegrał na wyjeździe z Lechem Poznań, a kolejny raz popis niefrasobliwości dali obrońcy Podbeskidzia. Po rozegraniu dwunastu spotkań „Górale” uzbierali tylko dziewięć punktów i stracili najwięcej bramek w lidze. Aktualnie bielszczanie wspólnie z innym beniaminkiem Stalą Mielec zamykają tabelę ekstraklasy i są jednym z głównych kandydatów do spadku z ekstraklasy.
Coraz więcej kibiców za złe wyniki „Górali” obarcza Krzysztofa Brede i domaga się jego natychmiastowej dymisji. Wczoraj i dziś prezes TS Podbeskidzie Bogdan Kłys odbył szereg rozmów ze sztabem szkoleniowym oraz drużyną, na których omówiono aktualną formę zespołu oraz postawiono cele do końca rundy. Na razie w klubie tematu zmiany szkoleniowca nie ma.
39-letni Krzysztof Brede na pewno poprowadzi Podbeskidzie w dwóch ostatnich meczach rundy jesiennej z Wisłą Płock i Piastem Gliwice. To zespoły, które sąsiadują z bielszczanami w dole tabeli ligowej i dotychczas zdobyły tylko o jeden punkt więcej niż „Górale”. Ostateczne decyzje kadrowe zapadną po zakończeniu rundy.
bak
Foto: TSP/J. Ziemianin
Oceń artykuł:
70 61Komentarze 55
Wolę by klub ostroznie wydawał pieniądze na piłkarzy niż by się miało okazać po 2 miesiącach ze klubu nie stać na tego czy tamtego piłkarza
tam są mecze na wysokim poziomie
Z jakiegoś powodu choć pomógł w awansie do extra Rakowowi, odpalili go.
Już wiadomo czemu. Nie nadaje się

Klauzula informacyjna ›