Mamy nieszczelny system gospodarki odpadami. Będzie kolejna podwyżka opłat?
Tylko 93 proc. zameldowanych mieszkańców Bielska-Białej jest ujętych w gminnym system gospodarki odpadami i płaci za odbiór odpadów - wynika z odpowiedzi wiceprezydenta Piotra Kuci na interpelację Marcina Litwina. Radny klubu PiS pytał, czy w związku z „nieszczelnością” systemu należy spodziewać się kolejnej podwyżki opłat za odbiór śmieci, a także ile kosztowała kampania medialna zapowiadająca kontrole deklaracji śmieciowych.
W interpelacji skierowanej do prezydenta miasta Marcin Litwin z klubu radnych PiS zapytał o liczbę osób ujętych w gminnym systemie gospodarowania odpadami komunalnymi. Pytanie uznał za zasadne, gdyż wszelkie dokumenty urzędowe zawierają informacje o liczbie mieszkańców Bielska-Białej na poziomie ok. 170 tys. osób, a w ogłoszonym przetargu na odbiór odpadów od mieszkańców miasta uwzględniono ok. 149 tys. osób.
Nie wszyscy płacą za odbiór śmieci
Radnego zastanawia czy bielska gmina podniesie stawki opłat za odbiór odpadów w związku z brakiem szczelności systemu, jakie działania zostały zaplanowane, aby „uszczelnić” system, a także ilu pracowników tymczasowych nie będących obywatelami Polski jest zarejestrowanych i przebywa na terenie miasta. Radnego Litwina interesuje także, czy cudzoziemcy przebywający w mieście są ujęci w systemie gospodarki odpadami.
W interpelacji do prezydenta Marcin Litwin poprosił o informacje na temat kosztów kampanii medialnej mającej związek z działaniami „uszczelniającymi” system” oraz wyników kontroli deklaracji śmieciowych zapowiadanej latem przez władze Bielska-Białej.
Do wątpliwości radnego PiS odniósł się wiceprezydent Piotr Kucia. W jego odpowiedzi czytamy, że koszt kampanii wyniósł ponad 45 tys. zł. Za te pieniądze wyemitowano 500 spotów w Radiu Bielsko oraz opublikowano dziesięć artykułów w Kronice Beskidzkiej i Dzienniku Zachodnim. - 1 października rozpoczęły się kontrole wytypowanych losowo nieruchomości, a także punktów, gdzie liczba osób wytwarzających odpady jest nieporównywalnie niska do faktycznej ilości odebranych odpadów - zapewnił zastępca prezydenta miasta.
Kontrole cały czas trwają
W toku kontroli urzędnicy we współpracy ze strażnikami miejskimi wykazali 58 przypadków niezgodności w deklaracjach śmieciowych (do 17 listopada - red.). - Weryfikacja złożonych deklaracji nadal trwa - potwierdził wiceprezydent Kucia. Przy okazji interpelacji radnego Marcina Litwina okazało się, że Ratusz nie dysponuje danymi dotyczącymi liczby cudzoziemców przebywających na terenie Bielska-Białej. Możliwe jest jedynie określenie liczby obcokrajowców zameldowanych na pobyt czasowy i stały (łącznie ponad 1,6 tys. cudzoziemców).
Wiceprezydent przedstawił informację o liczbie osób objętych systemem gospodarowania odpadami. W 2013 roku były to 150 773 osoby, co stanowiło 86,8 proc. zameldowanych bielszczan. W br. liczba ta wynosi 150 959, czyli 93 proc. osób zameldowanych. Zastępca prezydenta Bielska-Białej zapewnił, że obecnie nie jest planowana zmiana stawki opłaty za odbiór śmieci.
Bartłomiej Kawalec
Oceń artykuł:
8 44
Autor: Bartłomiej Kawalec
Dziennikarz portalu bielsko.biala.pl
Komentarze 34
To jest kpina z nas i inteligencji obywateli. I to nie rząd a to samorządy podejmują decyzję o wszelkich podwyżkach.
Wiele samorządów nie podwyższa ceną wręcz odwrotnie, ale po co ?
Umiejętność czytania ze zrozumieniem chyba już zanika w społeczeństwie.
Moją intencją we wpisie było to aby zachować dotychczasowy kształt ponoszenia opłaty za odbiór odpadów zależnej od ilości zadeklarowanych mieszkańców.
W sytuacji gdy w gminie jest istotna różnica między ilością osób w systemie a ilością zameldowanych mieszkańców w BB to należałoby jako daną dodatkową wprowadzić ilość zużytej wody tzw. wagę kontrolną, która umożliwiłaby sprawdzenie poprawności złożonej deklaracji.
Obrazowo pisząc ogon nie będzie kręcił psem.
U mnie na dwie osoby schodzi 14m3. Bo żyjemy aktywnie, więc bywa 2-3 x dziennie prysznic, częstsze pranie itd. Inny przykład, ktoś ma przydomowy ogródek, deszczówki brakuje więc podlewa kranówką. To co, czyściochy oraz posiadacze ogródków mieli by płacić podwójnie za śmieci? A brudas - wiadomo, nie dba o siebie, to co będzie się ograniczał w produkcji śmieci? I jeszcze miałby płacić mniej od innych?
A czemu spółdzielnie w blokach nie wystawią do publicznej wiadomości listy osób zgłoszonych w poszczególnych mieszkaniach? Zaraz by się okazało, że wszyscy sąsiedzi z passatami kombi na blachach SZY, SCI, KWA i dalsi wynajmujący mieszkania, nie płacą za śmieci. No i oczywiście nasi sąsiedzi zza wschodniej granicy.
Po czym poznać, że ktoś nie płaci za śmieci? Po tym, że ich nie segreguje i np. wrzuca plastik, puszki, szkło, odpadki w jednym worku do pojemnika z odpadami bio. Zwracasz takiemu uwagę, to tylko wzrusza ramionami. No przecież nie jemu podniosą za niesortowanie opłatę. Bo jak się przemnoży 0 przez dwa, to wychodzi 0. Proste. A że cały blok, tych nie wiem - z 200-300 osób zapłaci podwójnie...
Dobrze, że p.Kucia nie zaczyna mieszać w sposobie naliczania opłaty, oby jako były policjant znalazł sposób na wyeliminowanie cwaniaków i oszustów.
W systemie gospodarowania odpadami zużycie wody powinno być traktowane jako waga kontrolna w stosunku do ilości osób zgłoszonych w deklaracji - to jest czysta statystyka.
Ratuszowcy jeszcze nie wpadli na ten pomysł.

Klauzula informacyjna ›