Jednak będzie rekonstrukcja mostu na Białej. Kolorowa iluminacja obu przęseł
Pięć ofert wpłynęło do Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej w drugim przetargu na wykonanie podświetlanych aluminiowych kratownic na moście w ciągu ul. 11 Listopada. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to rekonstrukcja mostu na Białej zakończy się w połowie stycznia 2021.
Po pierwszym, unieważnionym przetargu na rekonstrukcję mostu na rzece Białej tym razem najprawdopodobniej uda się wyłonić wykonawcę prac budowlanych. Do bielskiego magistratu wpłynęły oferty pięciu firm. Najtańsza chce podjąć się zadania za ponad 258 tys. zł, a najdroższa żąda ponad 556 tys. zł. Wszyscy oferenci deklarują wykonanie prac do 15 stycznia 2021 i dają pięcioletni okres gwarancji. Miasto planuje przeznaczyć na inwestycję 315 tys. zł.
Przetarg obejmuje wykonanie konstrukcji aluminiowej na moście wzdłuż ul. 11 Listopada. Zagospodarowanie terenu ma nawiązywać swoją architekturą do okresu międzywojennego. Rekonstrukcja związana jest z przypadającym na przyszły rok okrągłym jubileuszem połączenia Bielska i Białej. Zamówienie obejmuje m.in. produkcję dwóch przęseł aluminiowych o długości 21 m, ich montaż oraz wykonanie instalacji elektrycznej. Konstrukcja będzie iluminowana oświetleniem halogenowym z możliwością zmiany barwy światła.
bak
Oceń artykuł:
57 51
Tymczasem ten most niczego nie upiększa... Tak naprawdę już po wybudowaniu raczej szpecił, taka nitowana żelazna konstrukcja po prostu do pięknych nie należy... Wtedy jednak ważniejsze było, że w ogóle jest i spina dwa miasta, industrialny wygląd można mu było wybaczyć.
Dodatkowo kratownica, a jeszcze bardziej jej planowana atrapa wraz z podestem, zabiera przestrzeń użytkową mostu...
Gdyby to był zabytkowy oryginalny most kratownicowy, to mógłby stanowić atrakcję dla hobbystów zainteresowanych mostami; a nawet dla innych mogłoby mieć znaczenie, że to jest obiekt, który przetrwał tak wiele lat, że „pamięta” arcyksięcia Karola Franciszka Józefa, Witkacego, Ignacego Daszyńskiego...
A teraz będzie po prostu szpecąca i zabierająca przestrzeń droga kiczowata atrapa brzydkiej kratownicy.
Wszystko w tym projekcie przemawia p r z e c i w k o jego realizacji. Proszę pamiętać, że takie nietrafione realizację pozostają w przestrzeni publicznej na długo i niestety przyzwyczajają mieszkańców do - w skrócie mówiąc - dziadostwa. Skąd pomysł na halogenowe, kolorowe światełka do"dekoracji"???
To jedynie dobrze współgra z estetyką plastikowego Reksia, ale nie brnijmy w tą tandetę, bo tego fragmentu miasta nic już wizualnie nie uratuje. To miejsce dość ruchliwe i powinno się o tym pamiętać. To co teraz się tam wyprawia:plastikowe, tandetne ozdoby, zaniedbane, zaśmiecone koryto i brzegi rzeki, "stylowy" budynek pana Pinisa, obok ruina po banku, a w tle nieszczęsna bryła Klimczoka. Litości!! Nie róbmy już pseudorekonstrukcji, świecidełek i tandety, które pozostaną z nami niestety na długo:(
Poza tym to nie jest żadna rekonstrukcja tylko przykręcenie do płyty mostu aluminiowego erzacu i podświetleniem go choinkowymi lampami.
Jakby to miała być Rekonstrukcja to całą pracę trzeba by wykonać zgodnie z definicją - "...odtworzenie zniszczonego, zabytkowego budynku, mostu itp. lub jego nieistniejących już detali do stanu sprzed zniszczenia, które dokonywane jest na podstawie zachowanych planów, projektów, fotografii lub szkiców. ...".
Jak most wyglądał to widać na starych fotografiach. Łuki stanowiły integralną część płyty mostu. Były nitowane i stanowiły element nośny konstrukcji. Tak w dużym uproszczeniu dla gimnazjalistów. To co chce tam przykleić tzw. władza jest gorszym gniotem niż słynny potoczek i mostek z szubienicą na tzw. starówce. Kolejny koszmarek architektoniczny w tym "mieście".