Aż 11 kolizji jednego popołudnia. Wystarczyło kilka centymetrów śniegu
Do jedenastu kolizji doszło wczoraj po południu w Bielsku-Białej. Jak informuje policja, trzy zdarzenia drogowe odnotowano w al. gen. Andersa, gdzie m.in. citroen wpadł w poślizg i uderzył w sygnalizator. Na ul. Hałcnowskiej zderzyły się dwa auta - według zgłaszającego, droga była oblodzona.
Wczoraj po południu w Bielsku-Białej temperatura spadła poniżej 0 st. C i momentami intensywnie prószył śnieg. Były bardzo trudne warunki na drogach, a kierowcy narzekali na brak pługów dbających o zimowe utrzymanie ulic. Jak dowiedział się portal w Komendzie Miejskiej Policji, w niedzielne popołudnie doszło w naszym mieście do jedenastu kolizji.
Trzy zdarzenia drogowe odnotowano w al. gen. Andersa (m.in. citroen wpadł w poślizg i uderzył w sygnalizator), dwóch na S1, a także po jednej na ul. Cieszyńskiej, Hałcnowskiej (zderzyły się dwa auta, według zgłaszającego droga była oblodzona), Partyzantów, Kwiatkowskiego oraz Górskiej.
bak
Foto: Łowcy Burz Podbeskidzie
Artykuł wyświetlono 5143 razy.
Oceń artykuł:
5 31
Średnia ocena 1.6/5 dla "Aż 11 kolizji jednego popołudnia. Wystarczyło kilka centymetrów śniegu" bazuje na 36 głosach.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 16
Ziomek
Ej tam, fajnie było wczoraj. Polatane maluchem jak mało kiedy :]
bywalec
Wczoraj wieczorem na Partyzantów BMW o nr-ach SBI XXXXX uderzyło w dom nr 43. Odjechało na lawecie.
Olo
Nie było to jedyne bmw latające bokiem wczoraj po Bielsku...
kierownica
No kto by się spodziewał śniegu na przełomie listopada i grudnia w górskiej miejscowości. Niesamowite, pięcio-centymetrowy kataklizm! Wszyscy jęczący "kierowcy" powinni się nad sobą zastanowić.
gość
W innych krajach jak są takie prognozy to jakoś dawają radę.
Grisza
A pomyślał ktoś , że taka sytuacja mogła zaskoczyć kierowców sam miałem taką sytuację że droga była czarna a po zjezdzie na stacje benzynową i chęci powrotu zrobiła się szklanka
mozg_pomocniczy
Mogła zaskoczyć - i dlatego jeśli temperatura jest poniżej zera(można sprawdzić na termometrze w domu, samochodzie lub w prognozie pogody) to trzeba zachować szczególną ostrożność by nie dać się zaskoczyć. To takie proste a jednocześnie takie trudne dla niektórych.
Niedzieli kierowcy
A może by tak cześć kierowców mierzyła siły na zamiary i gdy ktoś czuje się niepewnie jednak zostawiłby samochód w garażu albo można też udać się na dodatkowy kurs nauki jazdy (to żadna hańba inwestować w umiejętności i bezpieczeństwo) są też specjalne kursy jazdy w trudnych warunkach.A nie, że ledwo na termometrze pojawi się kreska poniżej zera do tego kilka centymetrów śniegu i ludzie sobie nie radzą i tylko narzekania na służby drogowe. No sorry, ale ile jest dróg, ile samochodów a firma dbająca o utrzymanie dróg tylko jedna z określoną ilością przeznaczonego sprzętu. Najlepiej nie widzieć winy w sobie tylko zwalać na tych którzy i tak starają się jak mogą.
obserwator
No cóż , niektórym udało się między 18 a 21 dojechać cało do Szczyrku i wrócić a inni sobie w mieście nie poradzili. I co o tym myśleć?
Doqw
To nie była wina kierowców. Drogi były po prostu nieprzejezdne. Autobusy stawała na Michałowicza i Andersa, bo w tych warunkach nie były w stanie kontynuować jazdy.
mieszkaniec
Ojej, jedynym rozsądnym wyjściem jest zadaszenie całego miasta.
kilka_godzin_po_opadach
Skoro były nieprzejezdne to się przez nie nie przejeżdża, zostawia auto w domu lub jedzie na około. Osobiście wolę to niż prewencyjne sypanie soli gdzie się da. Roszczeniowość to jedna z chorób współczesnego świata.
derek
..w zimie trzeba umiec jezdzic !!!!!! a nie na zderzaku.......ciekaw jestem ile wspanialych krolow szos zmienilo opony na zimowe...?????????????????????
hehehe
Jak zwykle - zima zaskoczyła kierowców!

Klauzula informacyjna ›