- Wystarczyły 3-4 cm świeżego śniegu, aby stanęło pół okolicy. Dość silny przelotny opad w połączeniu z temperaturą poniżej 0°C dał efekt w postaci warstwy lodu, która pokryła wzniesienia. Auta, które stanęły, utknęły na dobre. Nieważne czy opony letnie, czy zimowe. Tu przydałyby się kolce... - alarmują Łowcy Burz Podbeskidzie.

Sprawdziły się prognozy synoptyków. Minionej nocy temperatura w Bielsku-Białej spadła poniżej 0 st. C i pojawiły się opady śniegu. O poranku ulice i chodniki w mieście pokryte były delikatną warstwą śniegu, a w ciągu dnia białego puchu przybyło. Bielscy kierowcy narzekają na fatalne warunki jazdy.

Bardzo niebezpiecznie było dziś w al. gen. Andersa w rejonie Kauflandu i dalej w dół do Partyzantów. - Utrzymanie dróg dzisiaj to jest skandal. Utknąłem jakiś czas temu na al. Andersa w pół drogi z Folwarku na os. Karpackie. Ja i kilkanaście innych aut w obie strony. Żadnych służb przez prawie godzinę, droga posypana może rano. Na szczęście, wyjechałem z pomocą innych, pomagaliśmy sobie, żeby chociaż jeden pas był wolny. Cyrk - napisał dziś wieczorem w liście do redakcji nasz Czytelnik.

Zadaniem Łowców Burz Podbeskidzie, dzięki pomocy grupy osób udało uwolnić się kilkanaście aut z lodowej pułapki w al. Andersa. Jak dowiedział się portal, na mieście działają pojazdy firmy SUEZ, która jest odpowiedzialna za zimowe utrzymanie dróg. Redakcja portalu zwróci się do przedstawicieli spółki o wyjaśnienie sytuacji.

bb

Foto: Łowcy Burz Podbeskidzie