W najbliższy wtorek część polskich samorządowców planuje protest przeciwko polityce finansowej rządu zmniejszającej dochody samorządów. Protest ma polegać na wygaszeniu na jedna godzinę części oświetlenia ulic i parków. Apel w tej sprawie podpisał m.in. prezydent Bielska-Białej Jarosław Klimaszewski.

W związku z planowaną akcją protestacyjną na poziomie samorządów głos zabrali działacze Stowarzyszenia Niezależni.BB oraz Polski 2050 Szymona Hołowni w Bielsku-Białej. W przesłanym portalowi stanowisku podkreślają, że podzielają obawy inicjatorów protestu i także obawiają się, że bez zmiany polityki rządu lokalne wspólnoty znajdą się w trudnej sytuacji finansowej.

- Apelujemy jednak do prezydenta naszego miasta o rezygnację z planowanej formy protestu. Naszym zdaniem, nie należy stosować takich działań protestacyjnych, które uderzają w mieszkańców miasta. Obywatele nie mogą stać się zakładnikami politycznych sporów. Jesteśmy przekonani, że bez względu na politykę rządu bielszczanie oczekują od swojego samorządu świadczenia usług publicznych na najwyższym możliwym poziomie - czytamy w apelu do Prezydenta Bielska-Białej.

Autorzy apelu proponują, by ewentualne wyłączenie oświetlenia dotyczyło jedynie budynków publicznych oświetlanych w celach estetycznych i reprezentacyjnych, np. ratusza, katedry czy zamku Sułkowskich. - Naszym zdaniem takie symboliczne działanie wystarczająco wyrazi stanowisko bielskiego samorządu, jednocześnie nie utrudniając codziennego życia mieszkańcom miasta - czytamy w apelu, pod którym podpisali się m.in. radni klubu Niezależni.BB oraz lokalni działacze Polski 2050.

Argumenty autorów apelu podziela prezydent Jarosław Klimaszewski. Jak dowiedział się portal, dwa dni temu podjęta została decyzja o wyłączeniu 1 grudnia podświetlenia elewacji ratusza, Willi Sixta, Teatru Polskiego, Galerii Bielskiej BWA oraz oświetlenia na placach Ratuszowym, Chrobrego i Rynku.

bb