Dzięki informacjom przekazanym przez mieszkańców miasta dzielnicowi II komisariatu w ostatniej chwili odnaleźli pacjenta, który wczoraj wieczorem zbiegł z zamkniętego oddziału bielskiego szpitala psychiatrycznego. Mężczyzna na boso zbliżał się właśnie do granicy masywu leśnego Dębowca, kiedy trafili na niego mundurowi. 20-latek powrócił do szpitala.

Wczoraj wieczorem do dyżurnego II komisariatu wpłynęło zgłoszenie o pacjencie, który uciekł z bielskiego szpitala psychiatrycznego. 20-latek był lekko ubrany i w samych klapkach samowolnie oddalił się ze szpitala. Jego życiu mogło zagrażać niebezpieczeństwo.

Dyżurny natychmiast zarządził poszukiwania, w które zaangażowano policjantów z drugiego komisariatu, kryminalnych z bielskiej komendy oraz mundurowych Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Bielsku-Białej. W poszukiwania włączyli się również bielscy strażnicy miejscy oraz kierowcy miejskich autobusów. Rysopis podano w mediach społecznościowych.

Stróże prawa sprawdzali okolice Cygańskiego Lasu, pustostany, dworce PKS i PKP oraz przystanki miejskiego przewoźnika, parki i bulwary. Po blisko dwóch godzinach od nadania komunikatu jedna z pasażerek autobusu jadącego w kierunku Szyndzielni zauważyła osobę odpowiadająca rysopisowi uciekiniera. Na miejsce skierowano policjantów, którzy zauważyli 20-latka idącego w stronę masywu leśnego przy stoku Dębowca. Mężczyzna bez obuwia właśnie wchodził do lasu. Policjanci przekazali pacjenta personelowi szpitala.

bb