Wracamy do wyskoku radnego Krzysztofa Jazowego, który na jednej z ostatnich sesji zobaczył w radnej Barbarze Waluś diabła wcielonego. Właśnie ów diabeł wzbudził największe zainteresowanie. Tymczasem „najlepsze” w wykonaniu radnego Jazowego było tuż pod koniec sesji, kiedy to przeniósł na obrady sesji słownictwo rodem spod budki z piwem.

Przypomnijmy, o co w ogóle poszło. W skrócie o to, że radni PiS - Andrzej Gacek, a po nim radna Waluś potępili marsze protestacyjne bielszczan twierdząc, że grożą one eskalacją, rozszerzeniem zakażeń Sars-Cov-2 i ogólnym chaosem w mieście.

Koniec świata, można powiedzieć. To właśnie po tych deklaracjach z pudełka niczym diabeł wyskoczył radny Jazowy i ogłosił, kto wśród radnych jest diabłem wcielonym. Gdyby rzecz zakończyła się na tym, można by się jedynie z takiego obrazka pośmiać. Ale radny Jazowy zaskoczył raz jeszcze, tym razem mało wybrednym słownictwem tuż przed końcem sesji.

Co powiedział i jak skwitowali zachowanie Krzysztofa Jazowego inni radni, o tym przeczytacie w najnowszym wydaniu Kroniki Beskidzkiej.

kj

Foto: UM Bielsko-Biała