Limit osób przy wigilijnym stole? Zaskakujący i absurdalny pomysł rządu
O spędzenie Świąt Bożego Narodzenia tylko z najbliższymi i ograniczenie podróży zaapelował premier Mateusz Morawiecki. Za określeniem „kameralny charakter świąt” kryją się przepisy, z których wynika, że przy wigilijnym stole może zasiąść do pięciu osób. Limit nie dotyczy domowników wspólnie mieszkających. Takie wytyczne opublikowano na stronach rządowych.
O kameralnych charakter świąt i ograniczenie podróżowania w ich trakcie apelował premier Mateusz Morawiecki na swojej ostatniej konferencji prasowej. Nowe obostrzenia zatytułowane „etap odpowiedzialności” obowiązywać mają od 28.11 do 27.12. W tym czasie dozwolone jest organizowanie spotkań i imprez domowych do maks. pięciu osób. Limit ten nie dotyczy domowników wspólnie mieszkających.
Przepis, który będzie obowiązywał w trakcie zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia, szybko spotkał się z krytyką ze strony polityków oraz społeczeństwa. - Jedno dziecko z nami już nie gospodaruje, drugie nie mieszka (studia) - pisze senator Marcin Bosacki, którego rodzina liczy sześć osób. Kolejne absurdalne przepisy rządu Mateusza Morawieckiego krytykują także internauci, którzy - jeśli będą chcieli postępować zgodnie z obostrzeniami - staną w Wigilię przed podobnym dylematem.
bak
Oceń artykuł:
28 58Komentarze 68
Ja tak to zrozumiałem. ;)
A przede wszystkim w takich sprawach pozwólcie ludziom zdecydować, każdy ma swój rozum, partia nie musi za nas decydować.
Żaden skok bez spadochronu, nie straszcie ludzi
Jeśli babcia ma 70 lat, to nawet z nadciśnieniem może pożyć jeszcze 20 czy 30 lat. Czyli pewnie więcej, niż ty przeżyłeś do tej pory.
A jeśli jej przyniesiesz koronę, to przy niemal niefunkcjonującej służbie zdrowia pewnie tego nie przeżyje...
Tego nie zabronią , bo przecież nie można ludziom ograniczać możliwości uczestniczenia w kulcie religijnym. Paranoja
Kilka miesięcy temu siedział Pan w restauracji bez maseczki z osobami nie mieszkającym z Panem. Wtedy było wszystko ok?? Tak samo jak było ok podróżowanie w czasie wakacji, również za granicę??
Wiem, że istnieją głupolki spod znaku “pandemia to ściema”, ale mam nadzieję, że to wyjątki.
O ile mi wiadomo, to zajęcia na uczelniach obecnie odbywają się tylko zdalnie; czy więc na pewno studia są powodem osobnego zamieszkiwania córki pana senatora? Może po prostu nie chce już mieszkać z rodzicami, woli mieć swoje życie i swoje gospodarstwo domowe?
Naprawdę, sytuacja jest wyjątkowa, ja rozumiem, że takie doroczne spotkania to powszechny zwyczaj, dotyczący nie tylko osób religijnych. Jednak tym razem warto z tego zrezygnować, jeśli córka pana senatora na codzień żyję samodzielnie, osobno, to nie ma sensu, by w czasie epidemii jechała do niego, być może nawet z innego miasta, by się wymienić wirusami.
Nie, nie jestem zwolennikiem PiS, wręcz przeciwnie. Ale to nie ma nic wspólnego, takie rady udzielałbym też osobom w innych krajach. A w Polscen gdzie rządzący zrujnowali służbę zdrowia, tym bardziej trzeba uważać.
I nie chodzi tu o prawo, czy policja to będzie kontrolowała etc. Ludzie, tu chodzi o Wasze zdrowie i życie Waszch dziadków!
A 6 osób wzięło się pewnie z tego, że przy tej liczbie przeważnie mamy już do czynienia z dużym spotkaniem rodzinnym, ww którym uczestniczą dwie rodziny (gospodarstwa domowe) wraz z dziećmi, albo nawet trzy lub cztery. To już konkretne wymienianie się wirusami. Coraz ich mniej, ale istnieją jeszcze rodziny 2 + 2, więc 5 osób oznacza, że może ich odwiedzić jedna osoba, czasem może to być niezbędne, choćby zeby się przetworami wymienić ;) — lepiej jednak nawet takich spotkań unikać.
Wiem, że nie każdy ma taką możliwość — nie każdy może pracować zdalnie, nie każdy ma nawet samochód. Dlatego też nie każdy może się świątecznie spotykać z rodziną.
Żyjemy w czasach zarazy, trzeba się dostosować, jeśli ktoś chce się spotkać z rodziną, to wymaga to więcej zachodu, niż w normalnych czasach.
Liturgia powstała kilkaset lat po jego śmierci i była wzorowana na rzymskich misteriach, a nie zwyczajach żydowskich.

Klauzula informacyjna ›