Jadący na gapę miejskim autobusem mieszkaniec powiatu bielskiego odmówił kontrolerom biletów podania swoich danych personalnych, a ci wezwali na miejsce patrol policji. Gdy mundurowi ustalili tożsamość gapowicza okazało się, że ma do odbycia karę więzienia. Po nocy spędzonej w policyjnym areszcie zatrzymany trafił do zakładu karnego.

Do zdarzenia doszło wczoraj około godz. 17.00. Dyżurny pierwszego komisariatu odebrał wezwanie od kontrolerów MZK do pasażera, który nie posiadał biletu w autobusie linii nr 15 i odmówił wylegitymowania się, uniemożliwiając tym samym wystawienie mandatu.

Mundurowi ustalili tożsamość 26-latka i sprawdzili go w policyjnej bazie danych. Wtedy okazało się, że jest on poszukiwany przez bielski sąd celem doprowadzenia do zakładu karnego w związku z orzeczoną karą więzienia. Mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do bielskiej komendy.

Po nocy spędzonej w policyjnym areszcie stróże prawa doprowadzili 26-latka do zakładu karnego, gdzie zgodnie z dyspozycją sądu odbędzie swoją karę. Będzie także musiał zapłacić mandat za jazdę na gapę, która doprowadziła go za kraty.

bb