Prezydent nie potępi protestu kobiet. Ostra odpowiedź na interpelację
W Bielsku-Białej nie dochodziło do zakłócania nabożeństw ani atakowania kościołów - odpowiada Jarosław Klimaszewski na interpelację Andrzeja Gacka. Radny PiS domagał się od prezydenta miasta potępienia protestów w sprawie wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego aborcji oraz skierowania policji i strażników miejskich do obrony wiernych. W odpowiedzi czytamy, że działaniami służb mundurowych kieruje komendant miejski policji i tam należy kierować prośby.
- Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji w całym kraju rozpętana została wojna. Włączane są w nią dzieci oraz młodzież, a atakowany jest kościół - przekonuje Andrzej Gacek z PiS w interpelacji do Jarosława Klimaszewskiego. Radny domaga się potępienia przez prezydenta Bielska-Białej niezgodnych z prawem awantur oraz skierowania patroli policji i strażników miejskich do zapewnienia bezpieczeństwa osób uczestniczących w mszach - pisaliśmy na początku listopada (TUTAJ).
Interpelacja radnego doczekała się odpowiedzi władz Bielska-Białej. Prezydent Jarosław Klimaszewski nie zgadza się z narracją radnego, który przekonywał, że w mieście dochodzi do ataków na kościoły i zakłócania mszy. - Nie odebrałem takich sygnałów od mieszkańców i służb porządkowych (…). Jednocześnie zwracam uwagę, że zapewnienie bezpieczeństwa obywatelem Polski, w tym bielszczanom, to kompetencje policji, która mnie nie podlega - podkreśla urzędnik.
Prezydent dodaje, że decyzją wojewody Straż Miejska również podlega komendantowi miejskiemu policji. - Proponuję zatem, aby w tym zakresie skierował pan swoje prośby do właściwych podmiotów. Mam też nieodparte wrażenie, że nie zapoznał się pan z moim stanowiskiem w kwestii wyroku TK lub - co gorsze - zapoznał się pan z nim powierzchownie. O manipulację, poprzez wybiórcze przytaczanie wyrwanych z kontekstu zdań bowiem pana radnego nie podejrzewam - kończy Jarosław Klimaszewski.
bak
Oceń artykuł:
230 53Komentarze 55
Lepsze to niż narzekanie w internecie.
Jeden wielki teatrzyk a ludzie niepotrzebnie się nakręcają na siebie.
Nie jest do dobry czas na ruszanie tego tematu niemniej jednak ktoś go ruszył.
A wychodzenie tabunów młodzieży na miasto nie nazywajmy protestem - to jest po prostu happening w dobie pandemii.
Znudzeni młodzi ludzie dali upust emocjom, niektórzy w wyjątkowo durny i podły sposób.
A wirus się tylko lepiej replikował.
W sobotę jest akcja oddawania krwi bo jej brakuje- przy szpitalu na Wyspiańskiego. Zapraszamy razem z pana radnymi.
To będzie szczytny cel i bardziej przekonujący niż pana interpelacja.

Klauzula informacyjna ›