Książka „Kalendarium Bielska-Białej 1956-1989” składa się prawie w całości (!) - poza autorskimi wstępami do każdego rozdziału - z fragmentów artykułów zamieszczanych przed laty w „Kronice Beskidzkiej”. To fascynująca podróż w przeszłość.

Czytelnik otrzymuje przegląd wydarzeń z Bielska-Białej na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Oto coś dla mieszkańców osiedla Złote Łany: - Jeszcze kilka lat temu kwitły tu kwiaty, szumiały łany, a w każdą pogodną niedzielę wyznaczali tu sobie spotkania mieszkańcy Bielska. Przybywały tu zakochane pary i sportowcy na trening, zimą zaś początkujący entuzjaści narciarstwa. Mimo że czasy to nie tak znowu odległe, należą już do historii. Dzisiaj wyrasta tu nowe miasto, z dnia na dzień zmienia się plac budowy, zmienia się krajobraz i oblicze tej dzielnicy. Powstaje nowa, w której nie ma już miejsca dla piętrowych domków i przytulnych ogródków. Królują wielopiętrowe gmachy, a w każdym z nich mieszkają setki osób. Tylko w jednym budynku mieszczą się 372 komfortowe izby. Powstało już tutaj 21 obiektów mieszkalnych, oddano do użytku blisko 1000 mieszkań. Już w grudniu 1969 roku wprowadzili się na „Złote Łany” pierwsi mieszkańcy (12 marca 1973).

Warto odnotować, że - nieco wbrew tytułowi książki, ale na jej korzyść - kalendarium nie dotyczy tylko Bielska-Białej, ale całego Podbeskidzia. Książka Macieja Bujakowskiego - historyka, doktora nauk humanistycznych, pracownika Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej, prezesa Bielsko-Bialskiego Towarzystwa Historycznego, jest więc pozycją obowiązkową dla pasjonatów historii regionu.

Więcej o niezwykłej publikacji można przeczytać w nowym wydaniu tygodnika „Kronika Beskidzka”. E-wydanie jest dostępne TUTAJ).

WM