Tylko w ciągu dwóch ostatnich dni bielski sanepid potwierdził blisko tysiąc nowych przypadków koronawirusa. Skąd taki lawinowy wzrost zachorowań? Zgodnie z komunikatem Ministerstwa Zdrowia, od czwartku codziennie raportowane są także pozytywne wyniki badań komercyjnych. Resort tłumaczy, że zmiany mają charakter techniczny, a wcześniej badania komercyjne były uwzględniane w statystykach.

Od dwóch dni w Bielsku-Białej i powiecie bielskim dobowe przyrosty nowych zakażeń biją kolejne rekordy. W czwartek bielski sanepid potwierdził 318 nowych przypadków, a wczoraj liczba zakażeń wzrosła do 655. Tymczasem jeszcze na przełomie października i listopada przyrost nowych przypadków sporadycznie przekraczał liczbę 200. Przeciętnie było to około 150 przypadków na dobę.

Prywatny test też wliczą

O lawinowy wzrost liczby nowych zakażeń zwolennicy rządu oskarżają osoby, które od dwóch tygodni masowo wychodzą na ulice i wyrażają swoje krytyczne zdanie wobec polityki PiS. W podobnym tonie utrzymane są wypowiedzi członków rządu i premiera Mateusza Morawieckiego. Manifestacje z pewnością mają wpływ na transmisję choroby, ale od czwartku diametralnie zmienione zostały przepisy raportowania nowych, pozytywnych wyników badania na obecność koronawirusa.

- Od 5 listopada 2020 każde medyczne laboratorium diagnostyczne wykonujące diagnostykę zakażenia wirusem SARS-CoV-2 będzie zobowiązane do wprowadzenia do systemu teleinformatycznego (…) informacji o osobie zakażonej oraz informacji o pozytywnym wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 finansowanego ze środków innych niż środki publiczne - czytamy w komunikacie Ministerstwa Zdrowia opublikowanym 30 października TUTAJ.

Pytanie bez odpowiedzi

Jak dowiedział się portal, przed wejściem w życie nowego rozporządzenia laboratoria medyczne również umieszczały w systemie informację o teście przeprowadzonym komercyjnie oraz jego wyniku. Sanepidy codziennie raportowały liczbę prywatnie wykonanych testów, jednak powstają wątpliwości czy w statystykach uwzględniały wyniki pozytywne. Dlaczego począwszy od czwartku Ministerstwo Zdrowia postanowiło zmienić sposób liczenia nowych zakażeń? To pytanie pozostaje bez odpowiedzi.

Zarzuty o celowym podbijaniu statystyk w dobie społecznych protestów odpiera Ministerstwo Zdrowia, które w mediach społecznościowych wyjaśniło, że „tzw. ustawa zakaźna z 5.12.2008 nakazuje raportowanie wszystkich wyników pozytywnych”. - Od dziś (czwartek - red.) zamiast do sanepidu prywatne laboratoria raportują wprost do systemu informatycznego. Upraszczamy system, a nie rozpoczynamy podawania wyników z prywatnych testów - brzmi krótki komunikat resortu.

Bartłomiej Kawalec