Bardzo drogie parkowanie. Postój za dwie stówy
- Zaparkowałam tam, jak zawsze. Gdy wróciłam do samochodu, zobaczyłam wezwanie do zapłaty 200 zł - irytuje się nasza Czytelniczka. Po tym, jak Śródmiejska Spółdzielnia Mieszkaniowa w Bielsku-Białej zleciła zewnętrznej firmie zarząd nad wprowadzoną strefą płatnego parkowania, odwołania od wściekłych kierowców wpływają codziennie.
Płatna strefa powstała pod blokami Śródmiejskiej SM. Zmiany wzbudzają duże kontrowersje i krytykę ze strony kierowców, którzy korzystali z parkingu. Reagując na liczne skargi, do funkcjonowania parkingu odniósł się nawet Miejski Zarząd Dróg. Tyle tylko, że oznajmił po prostu, iż nie administruje tym obszarem i skierował mieszkańców do spółki BB Parking Systems, której spółdzielnia powierzyła zarząd nad strefą parkowania, realizację poboru opłat i przeprowadzanie windykacji. Jednocześnie MZD zaprosił kierowców, by korzystali z parkingu przy ulicy Rychlińskiego.
Bielszczanka, która otrzymała wezwanie do zapłaty, nie rozumie dlaczego spółdzielnia znalazła sobie firmę, która nakłada na nieuważnych kierowców tak wysokie opłaty. - To wygląda jak łapanka. Gdyby chodziło o to, by parkować tam mogli wyłącznie mieszkańcy, to postawiono by szlaban, jak na terenach innych spółdzielni - zwraca uwagę.
Zarządca parkingu odpowiada, że już na początku sierpnia ruszyła kampania informacyjna wśród mieszkańców. - Punkt obsługi interesanta działa od połowy sierpnia. Tablice informacyjne przy wjeździe na osiedle pojawiły się we wrześniu. Kontrolerzy ruszyli w teren 14 września. Przed wprowadzeniem obszaru płatnego parkowania obowiązywał całkowity zakaz wjazdu osób nieuprawnionych, a przy wszystkich wjazdach na osiedle znajdowało się odpowiednie oznakowanie - wyliczają w BB Parking Systems.
Więcej o sprawie można przeczytać w nowym wydaniu tygodnika „Kronika Beskidzka”. E-wydanie jest dostępne TUTAJ.
Foto: MZD w Bielsku-Białej
Oceń artykuł:
87 97Komentarze 71
Prosze postawić szlaban i będzie po kłopocie, tylko wtedy najemcy lokali splajtują i zrezygnują z najmu.
ZAWSZE tam stał zakaz ruchu z informacją że tylko dla mieszkańców i co ... ? NIC
Teren prywatny to straży miejskiej czy policji nic do tego kto parkuje więc ktoś w końcu pomyślał w ŚSM i podpisał umowę z firmą do pilnowania naszych ( teren prywatny ) miejsc parkingowych . Przez 40 lat jak tu mieszkam problem był nie do rozwiązania . Jak ktoś jedzie na Złote Łany , na Beskidzkie to do kogoś bo jaki może być inny powód a u nas do pracy , do sklepu , do urzędu . Wyjeżdżamy rano do pracy a wolnych miejsc parkingowych brak po 5 minutach .
Chcecie na naszym terenie prywatnym !!! parkować to zapraszamy tylko to kosztuje 200 zł . Nie wiem czy można jaśniej .
Chciało się za darmochę zaparkować a tutaj klops.
Bardzo dobrze. Ciekawe tylko czy kontrolerzy pojawia się podczas meczów jednej komorowickiej drużyny...
Czy "włodarze" miasta o to zadbali, jak to było w przypadku Straży Miejskiej
Zatrważające, jakie przyzwolenie ma w społeczeństwie bezprawne korzystanie z czyjejś własności, bo te parkingi to prywatna własność.

Klauzula informacyjna ›