- Zaparkowałam tam, jak zawsze. Gdy wróciłam do samochodu, zobaczyłam wezwanie do zapłaty 200 zł - irytuje się nasza Czytelniczka. Po tym, jak Śródmiejska Spółdzielnia Mieszkaniowa w Bielsku-Białej zleciła zewnętrznej firmie zarząd nad wprowadzoną strefą płatnego parkowania, odwołania od wściekłych kierowców wpływają codziennie.

Płatna strefa powstała pod blokami Śródmiejskiej SM. Zmiany wzbudzają duże kontrowersje i krytykę ze strony kierowców, którzy korzystali z parkingu. Reagując na liczne skargi, do funkcjonowania parkingu odniósł się nawet Miejski Zarząd Dróg. Tyle tylko, że oznajmił po prostu, iż nie administruje tym obszarem i skierował mieszkańców do spółki BB Parking Systems, której spółdzielnia powierzyła zarząd nad strefą parkowania, realizację poboru opłat i przeprowadzanie windykacji. Jednocześnie MZD zaprosił kierowców, by korzystali z parkingu przy ulicy Rychlińskiego.

Bielszczanka, która otrzymała wezwanie do zapłaty, nie rozumie dlaczego spółdzielnia znalazła sobie firmę, która nakłada na nieuważnych kierowców tak wysokie opłaty. - To wygląda jak łapanka. Gdyby chodziło o to, by parkować tam mogli wyłącznie mieszkańcy, to postawiono by szlaban, jak na terenach innych spółdzielni - zwraca uwagę.

Zarządca parkingu odpowiada, że już na początku sierpnia ruszyła kampania informacyjna wśród mieszkańców. - Punkt obsługi interesanta działa od połowy sierpnia. Tablice informacyjne przy wjeździe na osiedle pojawiły się we wrześniu. Kontrolerzy ruszyli w teren 14 września. Przed wprowadzeniem obszaru płatnego parkowania obowiązywał całkowity zakaz wjazdu osób nieuprawnionych, a przy wszystkich wjazdach na osiedle znajdowało się odpowiednie oznakowanie - wyliczają w BB Parking Systems.

Więcej o sprawie można przeczytać w nowym wydaniu tygodnika „Kronika Beskidzka”. E-wydanie jest dostępne TUTAJ.

Foto: MZD w Bielsku-Białej