Rozporządzeniem Rady Ministrów, od wczoraj do 2 listopada włącznie władze państwowe ze względów epidemicznych zakazały wstępu na teren wszystkich cmentarzy w kraju z wyjątkiem pogrzebów i czynności z nim związanych. Wielu bielszczan zdążyło odwiedzić groby bliskich przed wejściem w życie rozporządzenia i na nekropoliach tradycyjnie płoną liczne znicze.

Krótko po tym, gdy w piątek premier ogłosił decyzję o czasowym zamknięciu cmentarzy, tłumnie zrobiło się w rejonie wszystkich nekropolii w Bielsku-Białej. Na cmentarzu komunalnym w Kamienicy tłoczyły się setki, jeśli nie tysiące osób. Ostatni odwiedzający groby wychodzili z cmentarza w godzinach późnowieczornych.

Wczoraj na cmentarzach było pusto, ale pojawiały się osoby, które przyszły na groby mimo odgórnego zakazu. Niektóre nekropolie mają zamknięte bramy, ale są też takie, gdzie są one otwarte. W tych ostatnich umieszczono komunikaty o zakazie wstępu za wyjątkiem uczestników pogrzebów i osób je przygotowujących. Osoby handlujące zniczami i kwiatami przy cmentarzach szybciej niż zazwyczaj kończyły pracę, gdyż liczba klientów była umiarkowana.

Jak poinformował na Facebooku premier Mateusz Morawiecki, rząd przygotowuje program odszkodowań dla firm, które ucierpią przez zamknięcie cmentarzy. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa mają odkupić od producentów i sprzedawców kwiaty i rośliny, które byłyby sprzedawane w tych dniach przed cmentarzami.

Na bielskich nekropoliach tradycyjnie płoną liczne znicze, co ilustrują zdjęcia wykonane przez nas wczoraj wieczorem przy pomocy drona na cmentarzach w Białej i Kamienicy.

Foto: Piotr Bieniecki