Na wtorkowej sesji Rady Miejskiej poinformowano, że bielski ośrodek kwarantanny jest gotowy do przyjmowania osób po kontakcie z wirusem SARS-CoV-2. W pełni wyposażona placówka może zapewnić godne warunki izolacji dla 80 osób jednocześnie. Jak dotąd, placówka przyjęła już kilku ratowników medycznych oraz kilku zawodników klubów sportowych. Za jej organizację odpowiada wydział zarządzania kryzysowego Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej.

W związku z nadzwyczajną sytuacją w kraju wojewodowie zobowiązani zostali do wskazywania miejsc na podległym im terenie, gdzie zbiorowo będą odbywać kwarantannę osoby skierowane do izolacji po kontakcie epidemiologicznym. Nie wszyscy mogą lub chcą spędzać czas odosobnienia we własnym domu lub mieszkaniu. Takie miejsca są więc właśnie dla nich przeznaczone.

Sypialnie z pełnym węzłem sanitarnym

Według przepisów, w budynku wyznaczonym do odbywania zbiorowej kwarantanny powinny znajdować się wyposażone sypialnie (łącznie z pełnym węzłem sanitarnym z ciepłą i zimną wodą), magazyn odzieży ochronnej, magazyn środków do mycia i dezynfekcji, pralnia, kuchnia lub pomieszczenie do porcjowania i wydawania żywności oraz śluza do dekontaminacji przed wyjściem z obiektu. Krótko mówiąc, w ośrodku kwarantannowym należy zapewnić podstawowe warunki socjalne, sanitarne i bezpieczeństwa.

- Ośrodek kwarantanny w Bielsku-Białej jest już otwarty. Został zorganizowany i odpowiednio przygotowany zgodnie ze wszystkimi restrykcjami i wytycznymi wojewody. Wyposażony jest w środki dezynfekujące i wszystko inne niezbędne do godnego odbycia kwarantanny. Ośrodek może pomieścić do 80 osób. Ne jest to jednak izolatorium, gdyż do ośrodka będziemy przyjmować potencjalnie zdrowych ludzi, którzy nie mają gdzie tej kwarantanny przejść - powiedział portalowi naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego Adam Caputa.

Nie ma aparatury medycznej

Jak dotąd, placówka przyjęła już kilku ratowników medycznych, którzy zdecydowali się na kwarantannę w ośrodku, aby nie narażać swoich bliskich. - Zgodziliśmy się im pomóc, bo jeśli nie pomoglibyśmy ratownikom, to kto później pomógłby nam? - przybliża naczelnik Caputa. Z ośrodka korzystało także kilku zawodników klubów sportowych (nie ujawniono, o które kluby chodzi - red.). Działalność placówki jest refinansowana przez wojewodę śląskiego i w założeniu ma służyć całemu regionowi.

Niestety, nie otrzymaliśmy informacji, gdzie dokładnie znajduje się ośrodek. Według przepisów, jeśli kwarantannie podlega większa liczba osób, miejscem do tego przeznaczonym powinny być budynki wolnostojące lub na stałe wydzielone części budynków z osobnym wyjściem, oddalone od ciągów komunikacyjnych.

Jak udało się nam ustalić, bielski ośrodek ma przyjmować wyłącznie osoby zdrowe bądź bezobjawowe, dlatego nie jest wyposażony w aparaturę medyczną, w tym tlenową. Przy okazji zapytaliśmy naczelnika o możliwą organizację typowego izolatorium na terenie Bielska-Białej. Okazuje się, że póki co nie ma przesłanek. - Co prawda izolatorium w Goczałkowicach jest już nieczynne, ale zamiast tego jest kolejne w Ustroniu. Nie ma planów, aby otwierać taki ośrodek w Bielsku-Białej - odpowiada Adam Caputa.

Adam Kanik