Przez kilka dni na ścianie kilkupiętrowej kamienicy przy ul. Mickiewicza 9 w Bielsku-Białej powstawał mural Święto drzewa Ewy Ciepielewskiej. Malowidło przez co najmniej dekadę będzie zmniejszało zanieczyszczenie powietrza tak, jak by to zrobił las o takiej samej powierzchni. Inauguracja muralu odbędzie się dziś z udziałem prezydenta Jarosława Klimaszewskiego.

Utrzymany w zieleniach, żółciach i brązach, z kawałkiem nieba w tle - taki jest mural, który wykonała artystka z Dolnego Śląska, korzystając z tzw. zwyżki. W miniony weekend przyglądaliśmy się jej pracy z bliska. Natura, ochrona środowiska naturalnego zajmuje ważne miejsce w twórczości Ewy Ciepielewskiej. Dlatego mural nie tylko podejmuje ten temat, ale powstał przy użyciu farb, które pochłaniają zanieczyszczenia powietrza.

Obraz nie zastąpi żywych drzew

 - Mural przez co najmniej dekadę będzie zmniejszał zanieczyszczenie powietrza tak, jak by to zrobił las o takiej samej powierzchni - informują ekolodzy z Klubu Gaja. Farby włoskiej firmy Airlite działają na zasadzie porównywalnej do procesu fotosyntezy u roślin, u których chlorofil katalizuje reakcję produkcji energii. W podobny sposób Airlite wykorzystuje właściwość dwutlenku tytanu do wytwarzania reaktywnych cząsteczek, które neutralizują zanieczyszczenia powietrza w obojętne związki.

- Drzewo jest organizmem, który jest nam niezbędny do życia - podkreśla artystka. - Jesteśmy zanurzeni w cywilizacji, więc potrzebujemy również kultury, ale nawet najlepszy obraz nie zastąpi żywych drzew, które rosną i pochłaniają pyły. Farby, których tu użyłam, są ekologiczne. Mamy nadzieję, że pochłoną pyły i inne zanieczyszczenia powietrza.

Eksperyment wart przeprowadzenia

Inicjatorami przedsięwzięcia są Galeria Bielska BWA w Bielsku-Białej oraz Klub Gaja, z którym malarka od dawna współpracuje. Klub Gaja od wielu lat realizuje ogólnopolski program ekologiczny pod nazwą Święto Drzewa.

- Malowidło przedstawia fragment lasu i zostało przeniesione z mojego obrazu, który namalowałam w Lanckoronie. Ten las gdzieś tam istnieje, porasta zbocze góry. Przez dziesięć lat zobaczymy, jak namalowany obraz lasu będzie pochłaniał zanieczyszczenia i jak będzie się sprawdzała farba. Niewątpliwie eksperyment wart przeprowadzenia - komentuje malarka.

Tekst i foto: Małgorzata Skórska