Ponad dobę na wolne łóżko w placówce leczącej COVID-19 oczekiwał pacjent ze szpitala przy ul. Wyspiańskiego w Bielsku-Białej. Starsza osoba wymagająca tlenoterapii została wczoraj przetransportowana do szpitala w Tychach. Bielskie Pogotowie Ratunkowe od piątku może wozić pacjentów z koronawirusem do placówki w Bystrej, która utworzyła oddział zakaźny, a lada moment taki sam oddział uruchomi Szpital Wojewódzki. - Da nam to kilka dni spokoju - słyszymy.

Od czwartku przez ponad dobę na łóżko w szpitalu zajmującym się leczeniem COVID-19 oczekiwał pacjent przyjęty do placówki przy ul. Wyspiańskiego w Bielsku-Białej. Zgodnie z decyzją wojewody, Beskidzkie Centrum Onkologii-Szpital Miejski dysponuje tylko łóżkami do diagnostyki i potwierdzenia zakażenia koronawirusem, ale nie do leczenia. Po wykonaniu testu i potwierdzeniu choroby pacjent ma trafić do szpitala zakaźnego. Transport chorego wymagającego tlenoterapii odbył się… w piątek w południe.

Dwa oddziały dla pacjentów z regionu

Dlaczego poważnie chory pacjent musiał czekać na leczenie ponad dobę? Bo w żadnej z placówek nie było wolnego miejsca. Ostatecznie specjalistyczny zespół ratownictwa medycznego przetransportował chorego do Tychów. Tymczasem według danych przedstawionych na stronie Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach, jeszcze w środę w szpitalach zajętych było niewiele ponad 35 proc. z ponad 1 tys. łóżek dla osób z COVID-19.

Sytuacja powinna poprawić się w najbliższych dniach. Oddział dla pacjentów z koronawirusem uruchomiony został w Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii w Bystrej, a lada moment podobny oddział otworzy Szpital Wojewódzki. To łącznie ok. 70 łóżek. - Da nam to kilka dni spokoju, bo tylko w piątek wykonaliśmy rekordowe 15 transportów pacjentów z potwierdzoną chorobą COVID-19 - mówi Wojciech Waligóra, dyrektor Bielskiego Pogotowia Ratunkowego.

Paraliż ratownictwa medycznego

Koronawirus paraliżuje także codzienną pracę załóg ratownictwa medycznego. - Dzisiaj (w czwartek - red.) znowu większość bielskich szpitali nie przyjmowała pacjentów. Szpital Miejski ma problem z zakażeniem wśród personelu IP (Izby Przyjęć - red.), a Szpital Wojewódzki zamyka SOR, kiedy pacjent, którego tam przyjęto ma dodatni wynik testu. Robią go w momencie decyzji o hospitalizacji, wcześniej taki pacjent spędza czasem nawet kilka godzin na SOR.

- Bystra na razie nie przyjmuje (trwało wtedy uruchamianie oddziału dla pacjentów z COVID - red.). Żywiec też miał dodatniego pacjenta na Izbie Przyjęć, więc nie przyjmował. Szpitale otworzyły się ok. 17:30. Karetki w Cieszynie czekały kilka godzin. Taką mamy teraz rzeczywistość - wiadomość o tej treści otrzymaliśmy w czwartek od ratownika medycznego pracującego od wielu lat w BPR.

Bartłomiej Kawalec