Urząd Miejski w Bielsku-Białej planuje wydać w ciągu trzech lat ponad 65 mln zł na działania antysmogowe. Plan urzędników zakłada zlikwidowanie pieców węglowych w budynkach należących do gminy do końca kadencji prezydenta Jarosława Klimaszewskiego. Równocześnie miasto zamierza przeznaczać coraz więcej środków na dotacje do modernizacji kotłowni w domach prywatnych.

Od przyszłego roku blisko trzykrotnie wzrosną nakłady bielskiej gminy na działania antysmogowe. Jak dowiedział się portal, decyzją prezydenta Jarosława Klimaszewskiego do końca 2023 roku miasto przeznaczy ponad 65 mln zł na likwidację niskiej emisji. Za te pieniądze samorząd planuje zlikwidować wszystkie piece węglowe w zasobie komunalnym. Piece węglowe zostaną zastąpione kotłami gazowymi lub budynki przyłączane będą do sieci ciepłowniczej Thermy.

Według szacunków, w przyszłym roku dojdzie do wymiany ok. 1,2 tys. pieców węglowych, a w dwóch kolejnych latach po ok. 1,4 tys. w każdym roku. Inwestycje te kosztować mają odpowiednio 13 mln zł w 2021, 17 mln zł w 2022 i 18,5 mln zł w 2023. Bardzo ambitny plan zakłada całkowite zlikwidowanie niskiej emisji w zasobie komunalnym przed upływem kadencji prezydenta Klimaszewskiego.

Samorząd nadal będzie zachęcał właścicieli domów jednorodzinny do modernizacji kotłowni. Utrzymana ma zostać kwota 8 tys. zł dotacji z przeznaczeniem na piece gazowe. Planuje się, że w 2021 roku miasto udzieli 550 dotacji, a w dwóch kolejnych latach po 650 w każdym roku.

bak