- Nie wykonywałem zabiegów operacyjnych, które ze względu na technikę operacyjną mogłyby szczególnie „zapierać dech w piersiach” wśród moich Kolegów. Miarą trudności tych zabiegów, które wykonywałem jest obciążenie fizyczne, jakie towarzyszy np. wielogodzinnemu, żmudnemu usuwaniu guza mózgu pod mikroskopem operacyjnym.

Z dr. hab. n. med. Jerzym Słowińskim, nowym ordynatorem oddziału neurochirurgicznego Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej, specjalistą po stażach klinicznych w Słowenii, USA i Rosji, b. stypendystą Mayo Clinic w USA, rozmawia Małgorzata Skórska

Od 1 września jest Pan ordynatorem oddziału neurochirurgicznego Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej. To reaktywacja oddziału po sześciomiesięcznej przerwie. Mieszkańcy miasta i okolic znów mają do dyspozycji oddział neurochirurgiczny w Bielsku-Białej. Ilu pacjentów udało się przyjąć od początku września?

- Od początku września przyjęliśmy do oddziału neurochirurgicznego 28 pacjentów. Początkowo były to przyjęcia wyłącznie w trybie ostrym, stopniowo rozpoczęliśmy również przyjmowanie w trybie planowym.

Leczenie nowotworów mózgu

Jakim zapleczem sprzętowym dysponuje bielski oddział? Jakie choroby leczycie?

- Dysponujemy 26 łóżkami, w tym czterema intensywnego nadzoru pooperacyjnego z pełnym monitorowaniem podstawowych funkcji życiowych. Na bloku operacyjnym dysponujemy wydzieloną na potrzeby neurochirurgii salą operacyjną, wyposażoną w wysokiej klasy mikroskop operacyjny, neuronawigację, ssak ultradźwiękowy, sprzęt do neuroendoskopii, przenośny aparat rentgenowski (tzw. ramię C).

Jesteśmy przygotowani na leczenie najczęstszych chorób układu nerwowego wymagających interwencji operacyjnej. Niewątpliwie wiele z nich zasługuje na miano ciężkiej choroby, np. nowotwory mózgu. Mamy jednak świadomość faktu, że do leczenia najcięższych przypadków czy rzadkich chorób powołane są przede wszystkim ośrodki kliniczne, z którymi współpracujemy.

Najbardziej skomplikowane przypadki neurochirurgiczne od początku września?

- To operacje neuroonkologiczne - usunięcia złośliwych nowotworów mózgu.

Potrzeba więcej lekarzy i pielęgniarek

Jakie zmiany jako osoba niezwykle doświadczona w zawodzie lekarza neurochirurga chciałby Pan wprowadzić na oddziale?

- Oddział powinien w pierwszej kolejności zabezpieczyć podstawowe potrzeby populacji Podbeskidzia w zakresie opieki neurochirurgicznej, a więc leczenie ciężkich urazów głowy, choroby zwyrodnieniowej kręgosłupa, nowotworów mózgu i kanału kręgowego, malformacji naczyniowych mózgu, wodogłowia. Zamierzam ponadto wprowadzić interwencyjne metody leczenia bólu, m.in. termolezję oraz neurostymulację rdzenia kręgowego.

Żeby tym zadaniom podołać, konieczne będzie stopniowe powiększanie kadry lekarskiej oraz dbałość o szkolenie najmłodszego pokolenia neurochirurgów. Nie można również pominąć potrzeby pozyskania dla oddziału większej liczby pielęgniarek. Praca w oddziale neurochirurgii może dać całemu personelowi wiele satysfakcji, jednak nie bez powodu jest ona uważana za szczególnie obciążającą, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Dopiero z przyrostem liczby osób zatrudnionych w oddziale będzie mogło iść w parze rozwijanie nowych metod leczenia czy uczestnictwo w projektach naukowych.

Wspominał Pan o rozbudowie oddziału. Czy na tym etapie można zdradzić wstępne plany?

- Miałem na myśli bardziej rozwój niż rozbudowę oddziału. Ta druga wobec faktu, że Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej jest stosunkowo młodym obiektem nie wchodzi raczej w grę. Ramowe plany rozwoju zawarłem w odpowiedzi na wcześniejsze pytanie.

Uwolnić od koszmarnego bólu

Największy sukces, który zaważył na Pana karierze w zawodzie neurochirurga?

- Do osiągnięć o takim znaczeniu mogę zaliczyć uzyskanie stypendium w Mayo Clinic w USA, renomowanym ośrodku medycznym i akademickim. Doświadczenia kliniczne i naukowe wyniesione z tego ośrodka pomogły mi spojrzeć na pracę neurochirurga z szerszej perspektywy.

Najtrudniejszy i najbardziej innowacyjny zabieg operacyjny w Pana praktyce lekarskiej?

- Nie wykonywałem zabiegów operacyjnych, które ze względu na technikę operacyjną mogłyby szczególnie „zapierać dech w piersiach” wśród moich Kolegów. Miarą trudności tych zabiegów, które wykonywałem jest obciążenie fizyczne, jakie towarzyszy np. wielogodzinnemu, żmudnemu usuwaniu guza mózgu pod mikroskopem operacyjnym. Do innowacyjnych zabiegów zaliczyłbym własną modyfikację leczenia zespołu cieśni nadgarstka małoinwazyjną metodą neuromodulacji nerwu pośrodkowego.

Z powodzeniem udało mi się wdrożyć w 2010 metodę leczenia neuralgii nerwu trójdzielnego, wykonując tzw. balonizację zwoju Gassera. Dzięki tej operacji udało się uwolnić od koszmarnego bólu twarzy wielu chorych. Autorami tej metody są Amerykanie (S.Mullan i T.Lichtor), jednak wcześniej nie była ona w Polsce stosowana.

Konieczność stałego doposażania

Czy oddział neurochirurgiczny, którym od niedawna Pan kieruje jest przygotowany na przyjęcie najtrudniejszych przypadków, tj. leczenie nowotworów mózgu, kanału kręgowego czy też leczenie poważnych schorzeń zwyrodnieniowych kręgosłupa?

- Uważam, że jesteśmy w stanie nowocześnie i skutecznie leczyć większość spośród kierowanych do nas pacjentów, jesteśmy na to przygotowani. Pewne przypadki, np. guzów przysadki mózgowej i podstawy czaszki będziemy kierować do wyspecjalizowanych w tych obszarach neurochirurgii ośrodków.

Jak wspomniałem wcześniej, nie mierzymy w „najtrudniejsze przypadki”. Chcemy leczyć wszystkich, których bezpiecznie leczyć będziemy mogli. W dobie szybkiego rozwoju technologii, także medycznych, oraz wzrostu oczekiwań pacjentów co do poziomu wyposażenia ośrodka i jakości świadczeń ważnym jest nadążanie za tymi trendami. Oznacza to m.in. konieczność stałego doposażania oddziału i bloku operacyjnego w sprzęt medyczny. Chciałbym w tym miejscu podkreślić dobrą wolę i konkretne działania władz szpitala świadczące o tym, że dobrze rozumieją powyższe uwarunkowania.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Małgorzata Irena Skórska

Foto: Anna Szafrańska

Dr hab. n. med. Jerzy Słowiński - posiada specjalizacje z zakresu neurochirurgii i neurotraumatologii oraz neuropatologii. Jest absolwentem wydziału lekarskiego Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach (obecnie Śląski Uniwersytet Medyczny). Odbył indywidualne staże kliniczne m.in. w Klinice Neurochirurgii w Lublanie, Słowenia (pod kier. prof. V. Dolenca), na Oddziale Neurochirurgii i Zakł. Neuropatologii Mayo Clinic Jacksonville, USA (pod kier. prof. R. Wharena i D. Dicksona), w Instytucie Neurochirurgicznym im. N.N. Burdenki w Moskwie, Rosja (pod kier. prof. A. Konowałowa) oraz w Indiana Alzheimer Disease Center w Indianapolis (pod kier. prof. B. Ghettiego). Laureat stypendium R. and C. Smith Fellowship Award in Neurological Diseases, Mayo Clinic Jacksonville, USA.

W latach 2009-2019 zatrudniony na stanowisku ordynatora w oddziale neurochirurgii Specjalistycznego Szpitala im. Dr Sokołowskiego w Wałbrzychu.

Od 2007 jest pracownikiem naukowo-dydaktycznym wydziału zdrowia publicznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Jest autorem i współautorem 146 prac i doniesień naukowych, a także członkiem Polskiego Towarzystwa Neurochirurgów, Stowarzyszenia Neuropatologów Polskich, European Association for Neurooncology.