Bielsko-Biała wczoraj po raz pierwszy włączyło się w obchody „Europejskiego Dnia bez Samochodu”. Z tej okazji przez jeden dzień podróż komunikacją miejską była dla pasażerów bezpłatna. Kto o akcji nie słyszał, ten odbijał bilet w kasowniku, bo urządzenia nie zostały zablokowane.

Z prośbą o wyjaśnienie sytuacji zwróciliśmy się do władz MZK, który jest operatorem komunikacji miejskiej w Bielsku-Białej. Jak wyjaśnia prezes spółki Hubert Maślanka, brak decyzji o zablokowaniu kasowników nie był celowym działaniem, lecz niedopatrzeniem, na który wpływ miał z pewnością fakt, że tego typu akcja była organizowana w mieście po raz pierwszy.

- Nie ukrywam, że umknęła nam ta kwestia. Przyznaję, że jest to niefortunne działanie, bo osoby, które nie wiedziały, ten bilet odbiły. Nie wiemy, jaka była skala problemu - tłumaczy nasz rozmówca. Prezes MZK zapewnił portal, że w przyszłorocznej akcji na pewno kasowniki zostaną zablokowane.

bak