Wymiana ok. 30 proc. taboru komunikacji miejskiej na pojazdy z napędem elektrycznym może kosztować gminę nawet 111 mln zł. To wydatek bardzo zbliżony do całkowitego kosztu likwidacji 11 tys. pieców węglowych w domach jedno- i wielorodzinnych w Bielsku-Białej. - Przeznaczenie tych pieniędzy na likwidację niskiej emisji byłoby efektywniejsze niż wymiana taboru autobusowego na elektryczny - przyznaje wiceprezydent miasta Przemysław Kamiński.

Wprowadzona na początku 2018 roku tzw. ustawa o elektromobilności nakłada szereg wymagań na samorządy. W gminach liczących powyżej 50 tys. mieszkańców do 2028 roku co najmniej 30 proc. taboru komunikacyjnego poruszającego się po drogach powinno być „zeroemisyjne”. Dlatego podczas sierpniowej sesji Rada Miejska przyjęła uchwałę określającą strategię rozwoju elektromobilności w Bielsku-Białej „E-moBBility 2020-2035” (dokument dostępny TUTAJ).

Potrzebna wymiana kopciuchów

Dokument został przyjęty, ale władze miasta, a także niektórzy radni zwracali uwagę na możliwość lepszego wydatkowania pieniędzy na walkę ze smogiem. Według różnych szacunków, wymiana 30 proc. taboru na elektryczny wraz z budową infrastruktury technicznej może kosztować od 111 do 170 mln zł. - Przeznaczenie tych pieniędzy na likwidację niskiej emisji byłoby efektywniejsze niż wymiana taboru autobusowego na elektryczny - podkreśla wiceprezydent Przemysław Kamiński.

W Ratuszu szacują, że w mieście jest wciąż ponad 11 tys. pieców węglowych. W znacznej większości są to tzw. kopciuchy, czyli piece przestarzałe i niesprawne. - Z naszych kalkulacji wynika, że ok. 7 tys. pieców znajduje się w domach jednorodzinnych, ok. 2 tys. w domach wielorodzinnych w zasobie komunalnym i kolejne 2-3 tys. w domach wielorodzinnych prywatnych - wylicza Piotr Sołtysek, zastępcza naczelnika wydziału ochrony środowiska i energii Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej.

Ile pieniędzy potrzeba, by całkowicie pozbyć się niskiej emisji w Bielsku-Białej? Obecnie do wymiany źródła ciepła w domu jednorodzinnym gmina dopłaca 8 tys. zł (od tego roku nowe źródło ciepła nie może być piecem węglowym). Jeśli przyjąć, że podobne nakłady poniesie w przypadku wszystkich domów prywatnych (jedno- i wielorodzinnych), to koszt zamknąłby się w kwocie ok. 80 mln zł.

Energia ze spalania węgla

W przypadku wymiany pieca w zasobie komunalnym do kosztów trzeba doliczyć wydatki na instalację i wykonanie przyłącza. Można przyjąć, że będzie to dwukrotność dotacji udzielonej właścicielowi domu prywatnego. W tej sytuacji koszt likwidacji pieców węglowych w zasobie komunalnym wyniesie ok. 32 mln zł. Łącznie likwidacja niskiej emisji w Bielsku-Białej kosztowałaby ok. 112 mln zł. To wydatki bardzo zbliżone do kosztów, jakie trzeba ponieść, by wymienić 30 proc. taboru komunikacji miejskiej na elektryczny.

- Przy wymianie kotłów węglowych na gazowe mamy znaczące zmniejszenie emisji do atmosfery zanieczyszczeń, ale także redukcję emitowanego dwutlenku węgla. Tak dobrego efektu nie uzyskamy wymieniając tabor. Owszem, autobusy elektryczne w porównaniu do zasilanych olejem napędowym wyemitują mniej drobnego pyłu PM2,5, ale nie zmniejszymy emisji dwutlenku węgla, bo będą ładowane prądem pochodzącym ze spalania paliw kopalnych - wyjaśnia Piotr Sołtysek.

Bartłomiej Kawalec