Miasto chciało nabyć dwie działki, na których znajduje się stok narciarski na Dębowcu, ale ich właściciele nie byli zainteresowani zbyciem lub zamianą. To odpowiedź wiceprezydenta Przemysława Kamińskiego na zapytanie radnego w sprawie optymalizacji kosztów ośrodka.

Interpelacja radnego Marcina Litwina dotyczyła podjęcia działań zmierzających do optymalizacji kosztów działania ośrodka rekreacyjno-narciarskiego na Dębowcu. W piśmie adresowanym do prezydenta Jarosława Klimaszewskiego radny klubu PiS pytał czy podjęto negocjacje z właścicielami terenu, na których stoi ośrodek w celu wykupienia lub zamiany działek oraz czy rozważana jest likwidacja obiektu lub sprzedaż urządzeń kolejki albo przeniesienie ośrodka na grunt, którego właścicielem jest gmina.

Do pytań odniósł się wiceprezydent Przemysław Kamiński. - Prezydent miasta zwracał się do właścicieli działek 120/9 i 129/11 z propozycją podjęcia rozmów na temat ich nabycia na rzecz gminy Bielsko-Biała (w drodze sprzedaży lub zamiany), ale właściciele nieruchomości nie wyrazili zgody na powyższe - podkreślił urzędnik. W okresie obowiązywania umów dzierżawy gruntów na stoku Dębowca nie jest rozważana likwidacja infrastruktury ani jej przeniesienie w inne miejsce.

Zastępca prezydenta Bielska-Białej poinformował, że od 2010 do sierpnia br. dzierżawa gruntów na stoku Dębowca (czynsz i podatek od nieruchomości) kosztowała gminę 6,1 mln zł.

bak