Pachnąca kiełbasa faszerowana gwoździami na Złotych Łanach - foto
Kiełbasa, a w niej kilkanaście gwoździ. „Smakołyk” czekający najprawdopodobniej na czworonoga znaleziono przy ul. Jutrzenki w Bielsku-Białej. - Takie śmiercionośne kiełbasy spotykamy coraz częściej. Jako właściciele psów powinniśmy się zastanowić, czy nie przyczyniamy się do tego - komentuje na Facebooku jedna z czytelniczek.
- Przy ulicy Jutrzenki 3 obok placu zabaw znaleziono świeżą, pachnącą kiełbasę, a w niej... GWOŹDZIE. Wydawało się, że żyjemy w cywilizowanym świecie, ale jednak nie.... Jeżeli ktoś coś wie o sprawcy prosimy o kontakt! Uważajcie na swoje zwierzęta! - post o takiej treści wraz ze zdjęciami został wczoraj umieszczony na profilu Przychodni Weterynaryjnej Avi-Vet w Facebooku.
- Takie śmiercionośne kiełbasy spotykamy coraz częściej. Jako właściciele psów powinniśmy się zastanowić, czy nie przyczyniamy się do tego. Wciąż nagminnie ludzie nie sprzątają po swoich psach, wyprowadzają je na place zabaw lub nawet puszczają luzem bez opieki. A czasy takie, że nikt uwagi nie zwróci za to nafaszeruje kiełbasę i zabije niewinne zwierzęta - podkreśla autorka jednego z komentarzy, która zaznacza jednak, że nie popiera tego typu działań.
bak
Oceń artykuł:
17 20Komentarze 29
Ja osobiście gdy spotkam znajomego z psem raczej podaję mu ręki, bo wiem, że skoro ma psa, to musi zbierać jego odchody, a wiadomo, że rąk nie ma gdzie umyć na spacerze.
Gwożdzie w kiełbasie? Co za debil.
Wychodzę na spacer z psem tylko i wyłącznie na smyczy. Jednak niektórzy właścicieli spacerują ze swoimi pupilami bez smyczy ( blisko placów zabaw, parków itp..) . Kochani właściciele pupili - dla swojego pana każdy pies jest łagodny, wystarczy jednak aby pies poczuł obcy zapach, czegoś się przestraszył i możne zaatakować- nawet bardzo łagodny piesek. Bardzo proszę prowadźcie swoje psy na smyczy - chcecie je puścić żeby się wybiegały - odzie gdzieś na pola.
Przypuszczam że te kiełbasy są od kogoś kto boi się psów - i zwraca uwagę właścicielom żeby prowadzili psy na smyczy i pilnowali swoich pupili a w zamian został zignorowany więc się wkurzył i radzi sobie jak umie.
Nie usprawiedliwiam tylko chcę zrozumieć.
Mi Pan na bulwarach jak zwróciłam mu uwagę że pies powinien być na smyczy powiedział że nie będę go pouczała.
po głowie od jakiegoś buca
§ 1. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1000 złotych albo karze nagany.
§ 2. Kto dopuszcza się czynu określonego w § 1 przy trzymaniu zwierzęcia, które swoim zachowaniem stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny albo karze nagany.
Tu jest wyrażony nie wprost obowiązek trzymania psów na smyczy. Niestety policja woli ścigać za maseczki, a straż miejska za złe parkowanie, a pitbulle i amstaffy niech sobie biegają do woli niczym nie skrępowane.
"został zignorowany więc się wkurzył i radzi sobie jak umie."...Rzeczywiście radzi sobie jak umie narażając psy na katusze po zjedzeniu gwoździ
Gdybym dopadł bydlaka, który robi coś takiego, to wbiłbym go w ziemię gołymi rękami!

Klauzula informacyjna ›