Od wczoraj oflagowane są zakłady produkcyjne Hutchinson w Bielsku-Białej i Mazańcowicach. Związkowcy domagają się m.in. podwyżek płac i usystematyzowania norm pracy. Rozmowy z dyrekcją firmy trwają od jesieni ub. roku. W lipcu doszło do spotkania z udziałem mediatora. Związkowcy nie wykluczają strajku.

Spór zbiorowy w zakładach Hutchinson w Bielsku-Białej i Mazańcowicach dotyczy trzech postulatów: podwyżki wynagrodzeń o 4 zł na godz. brutto z wyrównaniem od stycznia br., usystematyzowania norm pracy (wydajności) oraz zniesienia rocznej oceny pracowniczej.

Rozmowy z dyrekcją przedsiębiorstwa trwają od października ub. roku. W lipcu doszło do nieskutecznego spotkania z udziałem mediatora wyznaczonego przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Od wczoraj dwa zakłady, w których pracuje ok. 1,5 tys. osób są oflagowane, a związkowcy czekają na wznowienie rozmów z władzami przedsiębiorstwa.

W przypadku braku porozumienia nie jest wykluczony strajk ostrzegawczy.

bak