Nie było remontu, był spokój. Od kiedy zaczęto przebudowywać drogę, stojąca na rogu miejska kamienica po każdej ulewie tonie w wodzie. A mieszkańcy kipią ze złości, bo czują się jak na wyspie zgrozy - nikt się nie interesuje tym, że mury zaczyna zjadać grzyb.

- Drogi panie, ja tu mieszkam już bite sześćdziesiąt lat i zawsze miałam sucho w piwnicy, a teraz, na litość boską, wejść się tam nie da, bo człowiek oddychać już z tego smrodu nie może! - żali się pani Władysława, najstarsza lokatorka budynku przy ul. Kopernika 1. - No i hoduję sobie grzyba w piwnicy…

Naprzeciwko wejścia do kamienicy trwają prace ziemne przy budynku Sądu Okręgowego. Robotnicy zakładają pionową izolację. Od strony ul. Cieszyńskiej, która jest całkowicie rozkopana w związku z przebudową, widać, że fundamentu kamienicy nic przed wodą nie chroni. Z tyłu, czyli od podwórka, trwają tymczasem roboty przy budowie parkingu. - Jesteśmy z każdej strony okopani, tak, że z trudem da się dojść do klatki schodowej - mówi Leszek Szewczuga, kolejny lokator kamienicy, znany muzyk.

Więcej o perypetiach mieszkańców kamienicy przy Kopernika 1 można przeczytać w „Kronice Beskidzkiej”. Nowe wydanie lokalnego tygodnika w czwartek pojawi się w kioskach. E-wydanie jest dostępne TUTAJ.

WM