Awantura o maszt na Złotych Łanach. Ludzie chorują i spać nie mogą
Dziesięć lat temu na dachu prywatnego domu przy ul. Szczęśliwej zamontowano antenę radiową jednego z operatorów telefonii komórkowej. Montaż odbył się bez konsultacji z mieszkańcami sąsiednich posesji, którzy przypuszczają, że fale elektromagnetyczne wpływają niekorzystnie na ich zdrowie, z czym wiążą kilka zgonów na nowotwory. Sprawa była już w sądzie, ale ten powództwo oddalił. Dlatego teraz ponownie zwrócili się do wielu urzędów, w tym do prezydenta Bielska-Białej, o pomoc. W ratuszu mówią jednak, że operatorowi sprzyja prawo. Od niedawna także szczególne regulacje związane z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 zwane tarczą 2.0.
Od czasu kiedy dziesięć lat temu zamontowano przy ul. Szczęśliwej antenę, spokój opuścił tę urokliwą ulicę. Gdy Spółdzielnia Mieszkaniowa Złote Łany nie wyraziła zgody na zainstalowanie anteny na blokach znajdujących się pod jej opieką, przedstawiciele operatora dogadali się ze starszą panią samotnie wychowującą chorego syna i tak na dachu prywatnego domu z dnia na dzień pojawiła się antena. Początkowo była radiofoniczna. Z czasem została przebudowana.
Mieszkańcy są zdesperowani
Mieszkańcom okolicznych domów wytoczyli operatorowi proces, czego efektem był sądowy nakaz rozbiórki urządzenia. Jednak firma odwołała się od wyroku i sąd powództwo oddalił. Dlatego teraz mieszkańcy ponownie zwrócili się do wielu urzędów, w tym do prezydenta Bielska-Białej o pomoc. Petycję w tej sprawie podpisało kilkadziesiąt osób. Jej autorzy żądają przeniesienia anteny w miejsce oddalone od domów na tyle, aby instalacja miała mniejszy wpływ na ich zdrowie.
Ludzie z ul. Szczęśliwej i Mierniczej przypuszczają, że emitowane fale elektromagnetyczne wpływają niekorzystnie na ich zdrowie, z czym wiążą kilka zgonów na nowotwory w tym czasie, choroby neurologiczne czy bezsenność. Są zdesperowani. Zwrócili się o pomoc do Zbigniewa Gelzoka z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Przeciwdziałaniu Elektroskażeniom. Do pomocy mieszkańcom włączył się radny Maksymilian Pryga.
Umowa, jak twierdzą sąsiedzi, podpisana została na dziesięć lat i automatycznie jest przedłużana o kolejne pięć, co właśnie nastąpiło. Wraz z przedłużeniem umowy pojawili się serwisanci i to zaniepokoiło najbliższego sąsiada, który przypuszcza, że nie chodzi o zwykły serwis. Podobno sami serwisanci mieli przyznać, że celem jest wzmocnienie mocy urządzenia.
Nie są przeciwni postępowi
Przedstawicielka mieszkańców Agnieszka Pietryja-Sorace podkreśla, że nie są oni przeciwni postępowi. Zdają sobie sprawę, że cywilizacja rozwija się i cyfryzacja oraz telefonia komórkowa będą nadal ewoluować. Jednak nie zgadzają się, aby działo się to kosztem ich zdrowia i bez konsultacji z nimi. - Nikt nas nie pytał o zgody, nikt nam nie dał żadnych dokumentów co to będzie, jak to będzie. Nie mamy kompletnie wglądu do żadnych zgód i uzgodnień - twierdzi pani Agnieszka.
Wydział architektury i urbanistyki Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej podjął się zbadania sprawy. Urzędnicy muszą jednak poruszać się w granicach prawa. - Żaden przepis nie wymaga, by inwestor musiał mieć zgody sąsiadów - poinformowano portal w magistracie. - Stronami w postępowaniu w sprawie pozwolenia na budowę są inwestor oraz właściciele, użytkownicy wieczyści lub zarządcy nieruchomości znajdujących się w obszarze oddziaływania obiektu. Zgodnie z art. 29 ust. 2 pkt 15 ustawy prawo budowlane, pozwolenia na budowę nie wymaga wykonywanie robót budowlanych polegających na instalowaniu urządzeń, w tym antenowych konstrukcji wsporczych i instalacji radiokomunikacyjnych, a także związanego z tymi urządzeniami osprzętu i urządzeń zasilających, na obiektach budowlanych. Takie roboty budowlane, za wyjątkiem lokalizacji na budynkach lub na obszarach wpisanych do rejestru zabytków, nie wymagają zgłoszenia organowi administracji architektoniczno-budowlanej zgodnie z katalogiem wskazanym w art. 30 ust. 1 prawa budowlanego.
Dodatkowe ułatwienia dla operatorów
Ustawa z 16 kwietnia 2020 o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 zwana potocznie tarczą 2.0 wprowadziła zmiany do prawa budowlanego polegające na dodaniu definicji przenośnego wolno stojącego masztu antenowego. Do wykonywania robót budowlanych na budowie lub przebudowie przenośnych wolno stojących masztów antenowych można przystąpić w terminie trzech dni roboczych następujących po dniu doręczenia zgłoszenia organowi administracji architektoniczno-budowlanej. Przepisy te stosuje się podczas stanu zagrożenia epidemicznego, stanu epidemii albo stanu klęski żywiołowej.
Wnioskodawcami mogą być wyłącznie przedsiębiorcy telekomunikacyjni lub podmioty wymienione w art. 4 ustawy Prawo telekomunikacyjne z 20 grudnia 2019, w tym jednostki administracji państwowej, urzędy konsularne, zagraniczne misje specjalne oraz przedstawicielstwa organizacji międzynarodowych, jednostki organizacyjne Służby Więziennej i Krajowej Administracji Skarbowej.
Organ administracji architektoniczno-budowlanej może wnieść sprzeciw do zgłoszenia w terminie 14 dni od dnia doręczenia zgłoszenia wyłącznie w przypadku, gdy wykonanie robót budowlanych lub obiektu objętego zgłoszeniem może spowodować zagrożenie bezpieczeństwa ludzi lub mienia.
Agnieszka Ściera-Pytel
Oceń artykuł:
24 49
Autor: Agnieszka Ściera-Pytel
Dziennikarka portalu www.bielsko.biala.pl
Komentarze 26
Polecam: "long term effects on short microwave expository" - w gogle wyskoczy badanie jednej z agencji rządowych USA, gdzie wykazano negatywne efekty na mózg. Przypomnę, że w latach 50-tych agencje reklamowe wykorzystywały lekarzy do zachęcania ludzi do palenia papierosów. Tak samo glifosat miał być nieszkodliwy - a jest, i wiele innych rzeczy, dziwi mnie niesamowita naiwność, i prymitywizm zwolenników 5G w przedstawianiu argumentów, a raczej w całkowitym braku argumentów za - tylko obrażanie.

Klauzula informacyjna ›