Straż Miejska: to mechanicy podrzucają wraki. Trzy dzikie złomowiska
Coraz więcej wraków porzucanych jest na osiedlowych parkingach w Bielsku-Białej. Jeszcze w 2016 roku odholowano stamtąd 126 pojazdów, a w ub. roku liczba ta wzrosła do 270. Jak słyszymy w Straży Miejskiej, złomowisko na osiedlach najczęściej urządzają sobie lokalni mechanicy, którzy w ten sposób pozbywają się wraku pojazdu po wykorzystaniu części.
Tydzień temu do redakcji zgłosiła się mieszkanka Złotych Łanów, aby zwrócić nam uwagę na problem porzucania wraków na osiedlowym parkingu. - Ostatnio sytuacja dramatycznie się pogorszyła, zauważyli to nawet odwiedzający nas ludzie. Zobaczyłam kilka porzuconych wraków - przebite koło, zgnieciona karoseria, zarośla wokół auta. Po rozmowie z sąsiadem okazuje się, że takich aut jest więcej - pisaliśmy TUTAJ.
Każde zgłoszenie trzeba sprawdzić
Tuż po publikacji artykułu z parkingu zniknęły dwa z około dwudziestu pojazdów, które zdaniem mieszkańców są podrzuconymi wrakami. To efekt działania strażników miejskich, którzy wskazują trzy lokalizacje na terenie Bielska-Białej, gdzie notorycznie podrzucane są samochody w złym stanie technicznym. Jednym z nich jest parking na osiedlu Złote Łany.
- Po zgłoszeniu takiego pojazdu do jednostki lub interwencji własnej funkcjonariuszy, najpierw pojazd sprawdzany jest w policyjnej bazie czy na przykład nie jest kradziony. Następnie sporządza się stosowną dokumentację łącznie ze zdjęciami. Ustala się właściciela pojazdu, aktualną polisę UC oraz informuje pisemnie organ gminy, zarządcę lub właściciela terenu o „problemie” - opisuje procedurę Sebastian Kufel, kierownik referatu ds. ochrony środowiska i profilaktyki Straży Miejskiej w Bielsku-Białej.
Jeżeli samochód zostaje usunięty przez właściciela, to procedura zostaje zakończona. W przypadku braku kontaktu z właścicielem (pojazdy często widnieją w systemie na osoby, które nie są już właścicielami, bo auto nie zostało przerejestrowane) wydawana jest dyspozycja odholowania pojazdu. Jeszcze w 2016 roku odholowano 126 samochodów. W kolejnych latach liczby te rosły: w 2017- 137 aut, w 2018 - 209 pojazdów, w 2019 - 270 samochodów, a do 18 sierpnia br. to 202 auta.
Zgłoszenia na bieżąco realizowane
Sebastian Kufel przypomina, że nowy właściciel samochodu ma obowiązek przerejestrowania pojazdu oraz jego ubezpieczenia, a w przypadku sprzedaży poinformowania właściwego organu o jego zbyciu. - Jeśli ze względu na wiek lub stan techniczny samochodu nie będziemy już używać pojazdu, oddajmy go do stacji demontażu i wyrejestrujmy. Zaoszczędzimy czas i pieniądze i zwolnimy tak „cenne” miejsce parkingowe na naszych osiedlach - apeluje strażnik miejski.
Nasz rozmówca prosi, by w razie ujawnienia wraku na parkingu kontraktować się z dyżurnym pod numerem telefonu 986 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej - [email protected] (należy podać dokładną lokalizację wraku, markę pojazdu wraz z jego numerem rejestracyjnym, a także imię i nazwisko zgłaszającego). - Zajmiemy się tym problemem. Jesteśmy do państwa dyspozycji - zapewnia Sebastian Kufel z bielskiej Straży Miejskiej.
Bartłomiej Kawalec
Oceń artykuł:
36 3
Autor: Bartłomiej Kawalec
Dziennikarz portalu bielsko.biala.pl
Komentarze 16
Czemu tak? Bo jesteśmy Rowerową Stolicą Polski.
Osoby takie naruszają ustawę o ochronie środowiska rozkręcają pojazdy na trawie nie u siebie...wylewają płyny eksploatacyjne...a części plastikowe podrzucają noca jak.np.odtatnio na cmentarz na śmietnik...tzw.domorośli rozbieracze jest ich niewielu ale brak reakcji dzielnicowych i urzędników miasta to dla nich ciche przyzwolenie-przecież jak lata nic nie robią a na apele mieszkańców milczą to jest ok.Gdyby wszystkie służby wypracowały schemat reakcji...grzywna za wrak po 10.000-20.000zł ozajęcie na złom aut i jej sciągalność...to by to w 95% ukróciło.Dodatkowo ustawa śmieciowa np.zabieranie śmieci raz na 2-4 tygodnie z prywatnych domów zapełniła lasy i cudze śmietniki-co każdy przEwidywał...np.w BB płacisz krocie za śmieci a ci urzędnicy karzą trawę samemu na Krakowską zawozić (z uwagi na ,,covid,, skrócili godziny odbioru i ograniczyli wjazd-zamiast do 6:00-22:00 ).Niech nam porzyczą Toyoty swoje nowe do tego-bo pojazd nie każdy ma czy przyczepę.Zrobili biznes ze śmieci i maksymalizują zyski...a mamy sortownię miała tyyyyyle odzyskiwać... a my prawie zero.płacić że aż spalarnię prywatną trzeba...
Jak widzę w ostatnim czasie po 12-16 kubłów w przedszkolach albo na parkingach to sie zastanawiam czy śmieci rządzą przestrzenią publiczną...wszędzie kubły. Nie mówcie że to tylko wina rządu.BB oddało śmieciarki prywatnemu folwarkowi.A może by tak postawić skupy szkła...plastiku i kartonu w każdej dzielnicy! Za jakąś choćby minimalną opłatę jak w latach 90tych.Nie! Bo zarabiać chcą na nas i na surowcach a ty sobie śmieci gromadz u siebie na działce do czasu odbioru.
I tu jest zapewne problem wraków !
Złomownaie jest za free.
Jescze kasę w kieszeń masz.
Obstawiam że brak papierów zmusza ludzi do porzucenia pojazdów

Klauzula informacyjna ›